Włoch o polskiej pizzy. "Nie zjem tam, gdzie w menu jest pepperoni"

Emilia Stawikowska
26.01.2014
Roberto Polce ocenia pizzę w jednym z lokali na Głównym Mieście. - To pizza typowo neapolitańska. Całkiem smaczna, ale do prawdziwej, włoskiej nieco jej jeszcze brakuje.

Roberto Polce ocenia pizzę w jednym z lokali na Głównym Mieście. - To pizza typowo neapolitańska. Całkiem smaczna, ale do prawdziwej, włoskiej nieco jej jeszcze brakuje. (fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta)

Moda na pizzę trwa nieprzerwanie od kilkunastu lat. Pomimo, że w wielu lokalach nazywana jest "włoską", to z tą oryginalną ma niewiele wspólnego. Mieszkający w Gdańsku Roberto Polce opowiada o tym, co dziwi Włochów w "polskiej koncepcji pizzy" oraz których restauracji unika.

Pierwsze pizzerie powstawały w Polsce jeszcze w latach osiemdziesiątych, lecz największą popularność zdobyły kilkanaście lat później. Teraz pizzę można zjeść w centrum miasta, w osiedlowych punktach gastronomicznych, jak i zamówić do domu. Coraz większa popularność sprawiła, że polska pizza przestała przypominać swój włoski pierwowzór. - Na pizzy powinno znajdować się nie więcej niż pięć dobrej jakości składników, przykrytych mozzarellą - mówi Roberto Polce, rodowity Włoch, który od ostatnich trzech lat mieszka w Gdańsku.

„To była dziwna pizza: żółty ser, kiełbasa...”

Roberto po raz pierwszy przyjechał do Polski na początku lat osiemdziesiątych. Kultura i mentalność zaintrygowały go do tego stopnia, że zapisał się w Mediolanie na studia z filologii polskiej. Od tamtej pory często przyjeżdżał do Warszawy i Gdańska, odwiedzając przyjaciół, ucząc się języka i smakując polskich specjałów. Podczas jednej z wizyt postanowił spróbować tutejszej pizzy. - Kierowała mną ciekawość, wybrałem więc pozycję z typowo polskimi składnikami - opowiada Roberto. - To była bardzo dziwna pizza: miała wysokie drożdżowe ciasto posmarowane koncentratem pomidorowym, na nim znalazła się m.in. kiełbasa i warzywa, wszystko przykryte żółtym serem. To było naprawdę niefortunne połączenie, o którym wolałbym już zapomnieć - śmieje się Włoch.

Tego typu danie Roberto nazwał „polską koncepcją pizzy”, która jest odbiciem polskiego sposobu odżywiania i mentalności - Polacy lubią syto jeść, może dlatego, że wiele osób przez lata borykało się biedą. Być może pizza z wieloma składnikami kojarzy się z dobrobytem? - zastanawia się Roberto. - Nie ma w tym oczywiście nic złego, chociaż z pewnością nie poleciłbym takiej pizzy znajomym.

„Na tej pizzy nic nie ma, tylko ser i pomidor”

Roberto zwraca uwagę, że Włosi lub kucharze, którzy zdobywali doświadczenie na Półwyspie Apenińskim, nie zawsze gwarantują włoską jakość. - Nie zawsze jest to wyznacznik, że w tym lokalu serwują doskonałą pizzę - komentuje Roberto. - Często spotykam się z tym, że ktoś nauczył się gotować we Włoszech i chce robić to tak samo w Polsce, serwuje więc oryginalną włoską pizzę z kilkoma dobrej jakości składnikami. Polacy jednak przychodzą, patrzą na tę pizzę i dziwią się „ale tutaj nic nie ma, tylko ciasto, pomidor i ser”. Jeśli komuś zależy na utrzymaniu biznesu, to zaczyna podporządkowywać się gustom większości osób, dodaje coraz więcej składników i mamy standardowy przykład „polskiej koncepcji pizzy”.

Włochów dziwi też możliwość stworzenia własnej kompozycji z wybranych składników. - Pizza powinna być klasyczna, łączyć pewne składniki, nie można więc dowolnie żonglować jej składnikami - oburza się Roberto. - Podobnie nie do pomyślenia byłoby podać we Włoszech pizzę polaną sosem czosnkowym.

Pizza MargheritaFot. Shutterstock

Kuchnia włoska, lecz brakuje jej autentyczności

Czy to znaczy, że Polacy nie mogą dobrze gotować po włosku? - Nawet jeżeli ktoś spędził kilka lat gotując we Włoszech, to po powrocie do rodzinnego kraju zaczyna gotować jak mu „serce i tradycja każe”, stąd być może propozycja pizzy z ogórkiem kiszonym w niektórych menu - opowiada Roberto. - Działa to w każdą stronę. Kiedyś nauczyłem moją znajomą z Mediolanu gotować polski bigos. Pierwszy przygotowała według oryginalnego przepisu i był wyśmienity. Kiedy odwiedziłem ją jednak kilka lat później, specjalnie na mój przyjazd znów go ugotowała. Tym razem nie smakował już jak ten polski, lecz bardziej przypominał popularną we Włoszech potrawę z kapusty. Podobnie jest z pizzą, która w zamyśle ma być włoska, lecz tak naprawdę odpowiada gustom smakowym Polaków.

Według Roberto kluczem do przygotowania dobrej, włoskiej pizzy jest miłość do kultury i kuchni Italii. - Jeśli tego brakuje, to pizza będzie byle jaka - mówi. - Nie podoba mi się kiedy lokal powołuje się w menu na „włoskie smaki”, a ma błąd w we włoskiej nazwie lokalu lub w nazwach poszczególnych produktów.

Do błędów Roberto zalicza m.in. „pepperoni” pisane przez podwójne „p”. - To kategoryczny błąd, który pokazuje, że właściciel lokalu nie ma zielonego pojęcia na temat języka i kuchni włoskiej - komentuje Roberto. - Takie małe szczegóły pokazują, że nie warto odwiedzać tego lokalu. Jeśli ktoś nie potrafi poprawnie napisać peperoni to znaczy, że ma podobne "byle jakie" podejście do sposobu przygotowywania pizzy, lokalowi zaś brakuje autentyczności.

Nazwy nawiązujące do mafii? Nie, dziękuję

Czym jeszcze kieruje się Roberto wybierając pizzerię w Trójmieście? Odwiedza lokale, w których szefem kuchni jest rodowity Włoch, w ogóle nie bierze pod uwagę popularnych sieciówek serwujących pizzę w stylu amerykańskim. - Przeszkadzają mi też niekiedy nazwy, np. nawiązujące do sycylijskiej mafii - mówi. - Uważam, że nie powinno się epatować tego typu nazwami, we Włoszech mają negatywne konotacje. Przeglądam też menu, najlepsza pizza będzie tam, gdzie jest jej mały wybór. Kiedy widzę w karcie ponad 30 rodzajów, to wiem, że nie mogę spodziewać się niczego dobrego.

Najbardziej popularnymi w Trójmieście typami pizzy jest ta wywodząca się z Neapolu oraz z Rzymu. Pierwsza posiada szeroki rant, jej ciasto jest delikatnie miękkie. Druga zaś będzie całkowicie płaska i delikatnie krucha.

Pizza w Polsce jest coraz lepsza

Roberto obserwuje, jak w ciągu ostatnich lat zmieniło się podejście Polaków do kuchni włoskiej. - Ludzie coraz częściej wyjeżdżają i wiedzą, jakich smaków powinni się spodziewać - opowiada. - Jeszcze kilka lat temu prawdziwe włoskie pizzerie w Trójmieście nie mogłyby się utrzymać, a teraz to się zmienia, powstają lokale z naprawdę niezłą pizzą, bo jest na nią coraz większe zapotrzebowanie.

Do Polski przyjeżdża też coraz więcej Włochów w poszukiwaniu pracy, widać już pierwsze zmiany. - Jeden z nielicznych w Trójmieście Włochów otworzył pizzerię Gamberorosso na Morenie - mówi Roberto. - To pokazuje, że dobre, włoskie jedzenie będzie można niedługo zjeść nie tylko w drogich lokalach, ale że dociera ono też do zwykłych mieszkańców Gdańska, kuchnia włoska staje się tutaj coraz bardziej autentyczna.

ZOBACZ:

Jak Turek ocenia kebaby w Trójmieście? "Nie rozumiem, po co dodaje się kapustę i sosy"

Amerykanie oceniają burgery w Trójmieście. "W polskich restauracjach nie trzeba płacić?"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

PYTANIE Jaka pizza smakuje ci najbardziej?

 Tylko po włosku, z kilkoma składnikami
 "Na bogato", im więcej składników, tym lepiej
 Nie lubię pizzy
Komentarze (341)
Zaloguj się
  • z-x-c

    Oceniono 1646 razy 834

    Panie Roberto, pozwolę sobie zwrócić uwagę, że w języku polskim nie ma takiego słowa jak "peperoni" tylko "pepperoni" i Polska nie jest tu wyjątkiem, bo jest to pisownia prawidłowa również w języku angielskim. Jeżeli przeszkadza Panu, że w polskiej pizzerii używa się polskich słów no to już chyba Pana problem. W ogóle to nie rozumiem tego całego halo, że w Polsce serwuje się pizzę inaczej niż we Włoszech. WTF? To jest normalne, że przejmuje się różne przepisy i one dalej ewoluują, gdyby tak nie było to kuchnia byłaby nudna.

  • wlodarek

    Oceniono 717 razy 559

    To ciekawe, bo ja najgorszą pizzę w życiu jadłem w Pizie w knajpie pod Krzywą Wieżą. Kelner był niemiły, bo ja nie znałem włoskiego, a on żadnego innego.

  • justseb72

    Oceniono 371 razy 291

    Włochowi chodzi o fakt, że ci, którzy oferują "prawdziwe smaki Italii" robią błędy w oryginalnie włoskich słowach, co raczej jest niedopuszczalne, jeśli zależy im na autentyczności i wiarygodności. Tak jakby ktoś za granicą otworzył polską restaurację i oferował "biggos" albo "pieroggi".

  • a-siek

    Oceniono 423 razy 223

    Kolejny nawiedzony wybitny znawca pospolitego placka. Skład nie ten, nazwa nie ta, pisownia nie ta.

    Jak to leciało w Dolasie?

    Burdello bum bum.

  • jednorazowy3

    Oceniono 320 razy 222

    W słowniku jest słowo "pepperoni"
    sjp.pwn.pl/lista.php?sourceid=opera&co=Pepperoni
    a nie ma "peperoni" więc albo dziennikarz coś popieprzył albo Włoch pieprzy głupoty.

  • atr8

    Oceniono 185 razy 149

    ...Włosi w cale.... Anglicy w stopy i jardy, a Polacy w metry. Marzę o notatce na Trójmiasto pl. bez żadnego błędu. Pomarzyć - fajna rzecz.

  • orsinger

    Oceniono 159 razy 143

    Peperoni - ostra papryka, pepperoni - amerykańskie salami.

    That's all, folks!

  • tomeeeczek

    Oceniono 199 razy 135

    Nic dziwnego, że Polacy tak mało czytają, skoro są skazani na taką pisaninę. Przebrnąć przez tę sieczkę to była prawdziwa mordęga.

  • jare_jare

    Oceniono 317 razy 129

    Straszne, te pizzerie z nazwami mafijnymi i nadmiar składników, zgroza! Niech się gość ogarnie i zajmie się ważnymi sprawami. Co najważniejsze, niech je tam, gdzie mu smakuje. Inni też - bo smaki są różne. I nie trzeba o tym pisać kolejnego miliona artykułów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto