Z psem do restauracji? Dlaczego nie, trzeba tylko wiedzieć do jakiej

Emilia Stawikowska
13.01.2014
Pani Kalina i Pani Asia wraz z psami: Urobachem i Szecherezadą. Na pierwszym planie Urobach, wilczak czechosłowacki.

Pani Kalina i Pani Asia wraz z psami: Urobachem i Szecherezadą. Na pierwszym planie Urobach, wilczak czechosłowacki. (Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta)

Pomimo że pies jest zadbany i nie sprawia większych kłopotów, to nie zawsze można z nim wejść do restauracji. Właściciele czworonogów opowiadają, jakich zasad warto przestrzegać i czy obsługa lokalu może nas z niego wyprosić ze względu na zalecenia sanepidu.

Wielu właścicieli czworonogów nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez swojego pupila, chętnie zabierają go również do restauracji. O ile latem nie ma z tym większego problemu, gdyż z psem można usiąść w ogródku sezonowym, to zimą nie zawsze wiadomo, które miejsca są przyjazne dla czworonogów. - Spotkałem się z nieprzychylnym podejściem obsługi lokalu, kiedy chciałem wejść do niego z psem - mówi Kamil, właściciel mieszańca. - Od tamtej pory, wychodząc do knajpy, zostawiam psa w domu, nie chcę mieć niepotrzebnych problemów.

Zasłaniają się sanepidem, ale...

Jeśli wchodzimy do lokalu gastronomicznego z psem, to możemy spotkać się z niezadowoleniem kelnerów i właściciela - Najczęściej pojawiającym się argumentem „przeciw” jest ten o zakazie sanepidu. Zdarza się też, że obsługa restauracji mówi wprost: właściciel nie lubi psów, nie pozwala ich wpuszczać. O ile pierwszy argument jest niezgodny z prawem, to drugi potrafię zrozumieć i uszanować - mówi Kalina, właścicielka Szeherezady, suczki maści mieszanej.

Czy sanepid zabrania wprowadzania psów do restauracji? - W obowiązujących przepisach prawa żywnościowego nie ma szczególnych regulacji, które wprost zakazują wprowadzania i karmienia zwierząt domowych w zakładach gastronomicznych - mówi Anna Obuchowska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - Nie ma jednak również przepisów, które nakazywałyby właścicielom lokali gastronomicznych umożliwienie wstępu zwierząt, poza wyjątkiem osób niepełnosprawnych z psem asystującym.

10.01.2014 Gdynia Pani Kalina ( w czerwonym )  i pani Asia z psem Uro w Cafe Contrast . Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta    SLOWA KLUCZOWE: pies bar pub w pubie z psemFot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta

Pies to zwierzę, a restauracja jest dla ludzi

O ile w większości lokali pies nie stanowi problemu, to nie wejdziemy z nim do "Tawerny Orłowskiej", na której drzwiach widnieje zakaz wprowadzania zwierząt - Mamy złe doświadczenia z psami w naszym lokalu - mówi Roman Kamiński, członek zarządu spółki Tawerna Oliwska. - Wielu właścicieli psów przychodziło do nas prosto z plaży. Zwierzęta miały więc łapy brudne od piasku, były mokre po wcześniejszej kąpieli w morzu, otrzepywały się z wody. Mieliśmy też przykry incydent, kiedy nasza kelnerka została ugryziona w nogę. Sam mam psa, jednak nie przyszłoby mi na myśl, żeby przychodzić z nim do restauracji: to zwierzę i nigdy nie można przewidzieć jego zachowania.

Wizyta z psem nie będzie zaś problemem w sopockim "Rondlu". - Jesteśmy pozytywnie nastawieni do czworonogów, po złożeniu przez naszych gości zamówienia podajemy psu miskę wody - mówi Dorota pracująca w restauracji "Rondel". - Pozwalamy rozłożyć koc na podłodze, pies może więc wygodnie się położyć. Nie mieliśmy jeszcze żadnych kłopotów z niegrzecznym zachowaniem zwierząt, zwracamy jednak uwagę, żeby trzymać je na smyczy.

Jeśli ktoś ma uczulenie, to może uprzedzić

Kalina i Asia (właścicielka Urobacha, wilczaka czechosłowackiego) przekonują, że jeśli zachowujemy się kulturalnie, to wejście do lokalu z psem nie powinno być dużym problemem - Trzeba przestrzegać ogólnie przyjętych zasad - opowiada Kalina. - Nie będę przecież pchać się na siłę do małego, eleganckiego lokalu kiedy widzę, że w środku i tak jest już dużo osób. Przychodząc do kawiarni lub restauracji, pytam jej gości, czy będzie im przeszkadzać, jeśli usiądę przy stoliku z Szeherezadą. Jak ktoś ma uczulenie, to może uprzedzić. Kiedy już jednak siedzę i ktoś przychodzi, to wychodzę z założenia, że nie przeszkadza mu towarzystwo zwierzaka.

Podobnie uważa Asia - Ludzie podchodzą bardzo entuzjastycznie - mówi. - Pytają: jaka to rasa, czy gryzie, czy można pogłaskać albo zrobić sobie z nim zdjęcie.

10.01.2014 Gdynia Pani Kalina ( w czerwonym ) z psem Szecherezada i pani Asia ( w czarnym ) z psem Uro w Cafe Contrast . Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta    SLOWA KLUCZOWE: pies bar pub w pubie z psemFot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta

Tutaj pies jest gościem

Kiedy do restauracji przychodzi osoba w towarzystwie psa, to pupil może liczyć na miskę wody lub nawet na poczęstunek. - W niektórych miejscach jesteśmy już znani, dlatego często dostajemy jakiś smakołyk „ekstra” - śmieje się Kalina. - Na przykład, kiedy przychodzimy do „Plaży Piratów” w Sopocie, kucharz wynosi dla psów resztki mięsa, podobnie w shot barze „Białe Wino i Owoce”.

O tym, że do danego lokalu można wejść z psem, dowiemy się też od tzw. "naganiaczy" zachęcających do odwiedzenia ich restauracji. - Pomimo że idę z psem, to często jestem zaczepiana przez wejściem do lokali i zapraszana do wejścia - mówi Asia. - Tłumaczę się wtedy, że "no tak, ale przecież ja z pieskiem", najczęściej słyszę "nie szkodzi, z pieskiem również zapraszamy". Kiedyś nawet zdarzyło mi się, że szłam z Urobachem, a pan zapraszający do lokalu powiedział "wprawdzie można wchodzić tylko z małymi psami, ale przecież nikt go nie będzie mierzyć".

W tych miejscach nie ma problemu

O tym, czy możemy wejść do lokalu z psem, decyduje m.in. jego rasa i wielkość. Nie bez znaczenia jest również typ lokalu: o ile w usytuowanych nad morzem tawernach najczęściej nie ma z tym większego problemu, to pojawia się w mniejszych, eleganckich restauracjach. - Zanim odwiedzimy lokal, można zadzwonić i zapytać, czy można wejść do niego z psem, ale generalnie wystarczy wejść i po prostu porozmawiać z obsługą - opowiada Kalina. - Wychodząc ze znajomymi i większą grupą psów zapamiętujemy miejsca, w których było dobre jedzenie i pozytywne nastawienie do czworonogów. Przy kolejnym wypadzie na miasto odwiedzamy właśnie te miejsca, unikamy w ten sposób przykrych niespodzianek.

10.01.2014 Gdynia Pani Kalina ( w czerwonym )  i pani Asia ( w czarnym ) z psem Uro w Cafe Contrast . Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta    SLOWA KLUCZOWE: pies bar pub w pubie z psemFot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta

Wśród miejsc polecanych przez Kalinę i Asię znajdziemy m.in. "Plażę Piratów", "Piaskownicę", "Wino i Owoce", "Chilly Willy", "Stację de Luxe", "Kolibę", "Lawendową 8" czy "Contrast". - Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że z psem nie wejdziemy do "Kosa" przy ul. Piwnej - wymienia Asia. - Natomiast miejscem, które nas zaskoczyło, był sopocki "Bulaj" - dodaje Kalina. - To niewielka, elegancka restauracja na kilka stolików, jednak nie było żadnego problemu żeby wejść do niej z psem.

Znacie inne miejsca, w których czworonogi są mile widziane? Podzielcie się swoją wiedzą w komentarzach pod tekstem.

ZOBACZ:

"Kawa za 12 zł to zwykłe zdzierstwo". Ile więc powinna kosztować?

Cynamon w Gdyni ma nowego szefa kuchni. "Żeby nauczyć się gotowania, musiałem wyjechać za granicę"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

PYTANIE Czy właściciele psów powinni mieć możliwość wchodzenia z nimi do restuaracji?

 Tak, sam mam psa i chodzę z nim do lokali gastronomicznych
 Nie, mam alergię na sierść
 Tak, jeśli pies jest na smyczy
 Nie, według mnie restauracja to miejsce dla ludzi, nie dla psów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • beaviso

    Oceniono 43 razy 43

    Wiele razy widziałem w restauracji ludzi z psem. Nigdy nie zdarzyło się, aby ten pies śmierdział, był agresywny czy choćby niespokojny. Zazwyczaj leży pod stołem i tylko ogon wystaje :) Raz jeden zaczął marudzić, to od razu jedna z osób opuściła z nim salę. Tyle obserwacji w temacie psów w lokalach. Ogromny kontrast, na plus dla właścicieli psów i samych psów. Kontrast do kogo? No zgadnijcie... Tak, do jęczących, stękających, wrzeszczących, biegających "naszych milusińskich" i ich właścicieli, dumnie zwanych rodzicami.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • andriej8

    Oceniono 20 razy 6

    W grudniu do Tawerny Orłowskiej mnie z psem nie wpuścili. Własciciel się tłumaczy, że psy są brudne. Ja mu jednak powiem, że tak brudnej podłogi w restauracji to ja nigdy nie widziałem. Na schodach i podłodze piach z plaży, można było się zabić. Gdyby mój pies położył się na tej podłodze to wyszedłby z restauracji bardziej brudny niż wszedł.

    Nie ukrywam, że z psem przyjechałem z Warszawy gdzie mieszkam na codzień. W Warszawie można bez problemów wejść z psem do wiekszości restauracji i barów. W Gdyni spotkałem się z odmową w większości. Chyba mają nadmiar klientów.

  • Gość: Justyna Kucharska

    Oceniono 5 razy 5

    W Gdyni z psem można wejść do F.Minge przy bulwarze. Nigdy nie było problemu.
    Pies jeszcze dostaje miseczkę wody.

  • margaretka22222

    Oceniono 6 razy 4

    Też chodzę z psem do restauracji/kawiarni. Polecam np. naleśnikarnię Cuda Wianki w Sopocie na Monciaku:) Nigdy nie było problemu żeby wejść z psem.

  • Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX