Nowy klub zawładnął ulicą Straganiarską. Co przyciąga do Pułapki?

Dorota Cichowska
12.08.2013
Otwarcie pubu Pułapka

Otwarcie pubu Pułapka (Fot: Renata Dąbrowska/ AG)

250 litrów piwa rozlano podczas pierwszej nocy nowego klubu Pułapka w Gdańsku. W pubie roi się od ciekawych trunków, domowych przysmaków i winylowych płyt.

"Pułapka" to efekt determinacji dwóch miłośników dobrego piwa. Tomek i Wojtek po latach w korporacjach postanowili spróbować pracy "na swoim". Z pomocą rodziny i przyjaciół w kilka miesięcy otworzyli pub w którym spora część wystroju zrobili sami.

- Większość znajomych ma nas za szaleńców, ale najbliżsi zakasali rękawy i zaczęli nam pomagać - wspomina Tomek.

Na lokal po starym sklepie z firanami trafili przypadkiem, chociaż przeraził ich rozmiar koniecznego remontu wpadli na pułapkę.

Dziura z pomysłem

Wąskie drzwi do sklepu nie spełniały norm przewidzianych dla lokali, więc musieli wybić nowe. Tuż za nimi znajdowała się... pułapka.

Tomek i Wojtek w Facebook/ Pułapka

Zamiast zamurować wejście w podłodze do zdewastowanej piwnicy postanowili zrobić z niego atrakcję nowego lokalu. Podświetlili wnętrze i przykryli je zbrojoną szybą. Dzięki pułapce tuż przy wejściu lokal zyskał też nazwę.

Robótki własnoręczne

Żeby ograniczyć koszty remontu właściciele wzięli na siebie większość prac wykończeniowych. Sami szlifowali i lakierowani europalety tworząc z nich stoły,  wymalowali też wnętrze lokalu. na koniec poprzycinali butelki po swoich ulubionych trunkach i stworzyli lampy nad drewnianym barem.

Z pomocą rodziny powstały oryginalne żyrandole, z których każdy zdobi około 500 powyginanych w popularna niegdyś zabawkę "piekło niebo" kartek ze starych książek.

Lampy w PułapceFot: Renata Dąbrowska/ AG

W sumie remont zajął im trzy miesiące, a na dwa dni przed wielkim otwarciem otrzymali wyczekaną koncesje na sprzedaż alkoholu...

Po pierwsze browar

W "Pułapce" najważniejsze jest piwo. Właściciele uwielbiają efekty pracy małych browarów i mogliby o smakach i kolorach zbożowych trunków rozmawiać godzinami. Z kija można tu spróbować niepasteryzowanego "Rycerza" z małego browaru pod Malborkiem za 7 złotych, lub  "Punk IPA" z kultowego szkockiego "BrewDoga" za 16 złotych.

Tomek i Wojtek za barem w Fot: Renata Dąbrowska/ AG

Cytrusowe, korzenne, jasne, ciemne, słodkawe, czy podszyte goryczą w "Pułapce" każdy amator chmielu znajdzie smak dla siebie. Ukłonem w stronę pań są piwa z wiśnią lub śliwką za 8,50, a także cydry, czyli popularne jabłeczniki.

Właściciele planują wkrótce sprowadzać oryginalne piwa zza zachodniej zagranicy i wprowadzić do sprzedaży domowe nalewki.

Na dodatek

Oprócz piwa w "Pułapce" można się napić 5 smaków popularnej "Fritz Coli", napoju rabarbarowego "John Lemon", czy pobudzającej "Club Mate" z ostrokrzewu paragwajskiego. Zawiodą się jednak miłośnicy wina nie znajdując w pubie swojego ulubionego trunku.

Na zagrychę można spróbować domowych specjałów pikantnych babeczek, tarty czy humusu w cenach od 3,50 do 10 złotych. Oryginalna jest także muzyczna strona pubu. Lokal udostępnia gościom adapter i stare winyle. Właściciele w roli dj-ów chętnie puszczają także płyty przyniesione przez gości.

Pierwsza szalona noc

Na piątkowym otwarciu lokalu pojawiły się tłumy. Uwijający się za barem właściciele rozlali gościom ponad 250 litrów piwa. Na pniu sprzedały się przygotowane w domu zakąski.

Tłumy na StraganiarskieFacebook/ Pułapka

- To autentycznie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Od 21 do drugiej ulica była pełna bo goście nie mieścili się w środku. Pewnie zostaliby dłużej, ale spadł deszcz - cieszy się Tomek.

Lokal udało się zamknąć o 4 nad ranem, kiedy zmęczenie poczuli ostatni klienci. Teraz pub otwierany jest codziennie w samo południe.

Pułapka - Gdańsk, ul. Straganiarska 2

ZOBACZ:

Trzy razy ziemniak, czyli nowości w menu Pijalni Wódki i Piwa

"Trattoria La Cantina" włoska kuchnia z polskim sercem... za to bez keczupu

Polub nas na Facebooku!