Jarosław Wałęsa po wypadku w coraz lepszej formie. O czym marzy? O jeździe motorem

mg
27.03.2012 11:15
Jarosław Wałęsa w prywatnej klinice rehabilitacyjnej

Jarosław Wałęsa w prywatnej klinice rehabilitacyjnej (Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta)

Europoseł Jarosław Wałęsa nie zapomniał o swojej wielkiej miłości jaką są motocykle. W rozmowie z Onet.pl przyznał jednak, że przed jazdą na motorze powstrzymuje go tylko obietnica złożona najbliższym.

- Ja dałem słowo rodzicom i dziewczynie. Jeśli kiedyś pozwolą mi wsiąść na motor, to zrobię to bez żadnego zastanowienia. To zawsze była moja pasja. Nadal jest. Ale obiecałem i póki mówią "nie", to nie wsiądę - powiedział w rozmowie z Onet.pl.

Jarosław Wałęsa przyznał również, że motocykliści to dawcy organów. On mógł być jednym z nich.

- Ja się mocno połamałem, ale organy miałem całe, więc rzeczywiście mogłem być dawcą organów. Przynajmniej potencjalnym - stwierdził w wywiadzie dla Onet.pl.

Jarosław Wałęsa przeszedł już 19 operacji. Jego rehabilitacja postępuje w zaskakująco szybkim tempie. Pól roku po wypadku syn byłego prezydenta wrócił do pracy w Brukseli. A jak układają się młodemu europosłowi sprawy uczuciowe?

- W tej chwili spotykamy się w weekendy, bo ja mieszkam w Gdańsku, pracuję w Brukseli, a ona w Warszawie. Sytuacja jest utrudniona - to fakt, ale będziemy się starać ją zmieniać tak, abyśmy mogli przynajmniej zamieszkać w jednym mieście - powiedział w rozmowie z Onet.pl.

Przypomnijmy, że 2 września 2011 prowadzony przez Jarosława Wałęsę motor zderzył się z terenową Toyotą. Syn byłego prezydenta doznał niezwykle ciężkich urazów- złamane miał m.in.: obie kości udowe, miednicę, oba przedramiona, żebra, miał też uszkodzony kręgosłup.

Policja ustaliła, że Jarosław Wałęsa w momencie wypadku jechał z prędkością 115 km/h, w miejscu gdzie ograniczenie wynosiło 90 km/h. Poseł oświadczył, że dobrowolnie podda się karze za to wykroczenie. Kierowcy Toyoty postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku.

ZOBACZ: Zaskakujące fakty z życia Jarosława Wałęsy

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku