Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."

Zdjęcie numer 5 w galerii - Świeżo po Kuchennych Rewolucjach.

Fot.es/Namonciaku

Mio Angelo po Kuchennych Rewolucjach
  • Zdjęcie numer 1 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 2 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 3 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 4 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 5 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 6 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 7 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 8 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 9 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 10 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 11 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 12 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 13 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
  • Zdjęcie numer 14 w galerii Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."
Więcej o:
    Komentarze (70)
    Zaloguj się
    • sabiniona

      Oceniono 405 razy 277

      Niebieski kolor w restauracji na ścianach to kardynalny błąd. Ludzie podświadomie będą unikali jedzenia, bo niebieski kojarzy się z pleśnią i zatruciami. Gratuluję pomysłu.

    • pan-book

      Oceniono 223 razy 207

      "Mio angel"? A po jakiemu to jest? Po włosku powinno być "il mio angelo".

    • bren666

      Oceniono 314 razy 112

      Pani Gessler może i nadaje sie do otwierania restauracji dla snobów, ale przeciętny Polak nie ma ochoty przeżerać w 15 minut 2 dniówek, jedząc mikroporcje czegoś, co fikuśnie sie nazywa. Najlepiej prowadzić tani i smaczny bar mleczny i trzymać się z daleka od tej oderwanej od rzeczywistości kobiety. No i korzystać z mrożonek, bo wbrew pozorom różnicy w smaku nie ma.

    • wirtualnyzbylut

      Oceniono 96 razy 78

      pizza z sosem czosnkowym :-)

    • Jan Kowalski

      Oceniono 113 razy 69

      Można by zwrócić uwagę personelowi, że Bolognese pisze się przez S, a nie przez Z. Na dodatek, jest to danie, które przywieźli ze sobą do Europy amerykańscy żołnierze w czasie II wojny światowej i nie powstało we Włoszech, a miasto Bolonia nie ma z tym daniem nic wspólnego. To, jak polska fasolka po bretońsku, która nie ma nic wspólnego z Bretanią i ryba po grecku, która nie ma nic wspólnego z Grecją.

    • biobike

      Oceniono 101 razy 49

      Może po prostu klientela oczekuje masowej pizzy, z resztek sklepowych, niekoniecznie włoskiej. W Gdańsku mamy pełno takich pizz, na pewno bym ich nie polecił komuś, kto chce dobrze zjeść, ale jak chodzi o coś do piwa, albo do nażarcia się - są bdb.

    • globalneocipienie

      Oceniono 48 razy 36

      Mnie zawsze najbardziej rozwalają te nowe nazwy restauracji wymyślane pewnie kolanie 5 minut przed kręceniem odcinka. O bannerach reklamowych można mieć jeszcze gorsze zdanie.

    • man35

      Oceniono 104 razy 30

      Restauracja jest lokalem, w którym je się posiłki, by zaspokoić głód.
      Tak wynika zresztą z łacińskiego "restauratio", czyli odnawiam.
      Nasz organizm potrzebuje własnie jedzenia, by się odnowić.
      Do zaspakajania potrzeb wyższego rzędu, jak na przykład wykwintna degustacja (oczywiście w śladowych ilościach, ale za bardzo wysoką cenę) , służą rauty, bankiety etc.
      Polskie restauracje mają tyle wspólnego z pierwowzorem, ile margaryna Słoneczna z masłem.
      A już te po rewolucjach pani G. w szczególności.

    • exit72

      Oceniono 84 razy 18

      Tczew - uosobienie specyficznego stanu umysłu.
      Zakompleksieni mieszkańcy w stosunku do Gdańska.

      Raptem fachowcy od wszystkiego.Spece od kuchni i budowlanki oraz asostymentu IKEA znajdującej się w Gdansku.

      Pizza z ketchupem albo z sosem czosnkowym spotykana na największych wiochach lub podrzędnych pizzerniach.Lepiej kupić mrożoną w tczewskim Tesco bo Wam i tak bez różnicy.
      Jeżeli nie wiecie co dobrego się jada to zacznijcie bywać gdzieś poza hot dogami za zeta w IKEA.

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX