Pierwszy muzyczny food truck w Trójmieście. Tylko tu zjesz burgera z pączkiem zamiast bułki

Zuzanna Płończak
01.06.2014
Food truck Grill N'Roll

Food truck Grill N'Roll (Fot. Dominik Sadowski/AG)

W Grill N'Roll podawane są jedynie klasyczne burgery i hot-dogi. - Dla mnie jedzenie amerykańskie ma być smaczne i proste. U nas nie ma ananasa, przepiórczych jaj ani kremu z karczochów - tłumaczy Iwo Olszewski, współwłaściciel.

Właściciel jest realizatorem dźwięku, więc z muzyką ma do czynienia na co dzień, stąd też rock'n'rollowy charakter food trucka. - W naszym przypadku ten muzyczny klimat nie jest wymuszony. Mam wielu znajomych i przyjaciół w tym środowisku, bo zajmuję się tym zawodowo - tłumaczy Olszewski.

Burgery nazywane od muzyków, a hot-dogi to gitary

Rockowe jest także menu. Nazwy burgerów pochodzą od ksyw znanych muzyków, hot-dogi to potoczne nazwy gitar, a sosy stanowią tytuły piosenek. Najbardziej klasyczny jest „Jimi” składający się z bułki, mięsa wołowego, sera, pomidora, cebuli, ogórka konserwowego i sosu (15 zł). Jest też „Lemmy” z dodatkiem bekonu i papryczek jalapeno (16 zł) oraz „Slash” z serem pleśniowym i grillowaną cebulą (17 zł).

Hot-dogi także mają trzy wersje. „Tele” to ten podstawowy z grillowaną kiełbaską, cebulą i ogórkiem kiszonym (10 zł), „Strat” to kompozycja, w której ogórek zastępowany jest kapustą kiszoną (11 zł), a do najostrzejszego„Explorera” dodawane są papryczki jalapeno (12 zł).

Sos dla osób poszukujących silnych wrażeń

Sosy również są trzy. „Stairway to Heaven” jest łagodny, „Highway to Hell” jest jego przeciwieństwem, a „Raining Blood” to sos dla osób poszukujących silnych wrażeń. - Po zjedzeniu go pojawia się pot na czole, łzy w oczach i gile w nosie - śmieje się współwłaściciel.

Burger w Grill N'RollFot. Dominik Sadowski/AG

W komponowaniu dań uczestniczył szwagier Olszewskiego - z pochodzenia Amerykanin, z zawodu szef kuchni, który prowadzi restaurację w Stanach Zjednoczonych. - Zgodził się ze mną co do tego, że jeśli chodzi o smak i składniki, podstawą jest prostota - tłumaczy współwłaściciel.

"Fat Elvis", czyli pączek zamiast bułki

Co jakiś czas pojawiają się także specjalności dnia. Dotychczas były to tak niecodziennie przysmaki, jak na przykład smażony snickers, hot-dog o nazwie Conchita Wurst czy „Fat Elvis” będący burgerem, w którym składniki zamiast w bułce podaje się w... pączku! Tego ostatniego będzie można posmakować w kolejny weekend (7-8.06). Obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy” ponieważ jest to edycja limitowana.

Wygląd ciężarówki, w której sprzedawano niegdyś pieczywo, także nawiązuje do jego charakteru. Połączenie czerni z czerwienią i surowy metal tworzą spójną rockową całość. - Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy trochę bardziej mroczni niż inne food trucki, ale to nas wyróżnia - mówi Olszewski. - Szkoda tylko że nie udało nam się znaleźć amerykańskiego samochodu, tak jak planowaliśmy na początku - dodaje.

Od poniedziałku do piątku między 12 a 17 food truck stoi pod centrum handlowym Manhattan we Wrzeszczu (od strony ulicy Grunwaldzkiej), a wieczorami i w weekendy często odwiedza koncerty i imprezy (dokładne informacje można znaleźć na Facebooku).

BYŁEŚ W GRILL N'ROLL? PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ W KOMENTARZU POD TEKSTEM!

 

ZOBACZ:

Pięć miejsc, w których zjesz najlepsze hamburgery w Trójmieście [RANKING]

10 najlepszych miejsc na śniadanie, czyli gdzie smacznie i niedrogo zacząć dzień

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku