Makaron z Pasta Mobile, czyli niedrogo i całkiem smacznie na Open'erze [TEST]

Zuzanna Płończak
05.07.2014 07:45
Pasta Mobile

Pasta Mobile (Fot. ZP/Namonciaku)

Do największych problemów festiwalowiczów w dziedzinie gastronomii należą wysokie ceny i długi czas oczekiwania. Sprawdziłam, czy Pasta Mobile potrafi sprostać zadaniu.

Kiedy trafiłam do Pasta Mobile, przed food truckiem kłębił się niemały tłum. Muszę przyznać, że na początku trochę mnie to zniechęciło, ale po chwili zorientowałam się, że kolejka przesuwa się do przodu w zaskakująco szybkim tempie.

Od kiedy stanęłam jako ostatnia w ogonku, do momentu otrzymania jedzenia, minęło zaledwie kilka minut. Zamówiłam ten kurkowy z grzybami, serem pleśniowym i śmietaną, który przed podaniem posypany został parmezanem i pietruszką.

Makaron podawany jest w styropianowych pojemnikach, dzięki czemu utrzymuje temperaturę do momentu znalezienia wolnego miejsca przy stoliku. Porcja jest niewielka, ale makaron to bardzo sycące danie, więc nawet małą miską można zaspokoić głód.

Jeśli chodzi o smak, to nie ma się czego czepiać ani czym zachwycać. Śmietana w połączeniu z kurkami niemal zawsze się sprawdza, a z solidną porcją pieprzu, odrobiną parmezanu i pietruszki, robi się całkiem przyjemnie, choć szkoda że smak sera pleśniowego zupełnie nie był wyczuwalny.

Ogółem, makaron z Pasta Mobile oceniam na 7 punktów z 10 możliwych do uzyskania w mojej festiwalowej skali. Za niewielką porcję zapłaciłam 5 kuponów, czyli 20 złotych. Nie jest to mało biorąc pod uwagę umiarkowany entuzjazm, jaki wywołał we mnie smak makaronu. Pasta Moblie to dobre miejsce, żeby w pośpiechu złapać coś ciepłego do jedzenia między koncertami.

 

ZOBACZ:

Happy Litte Truck mocno się ceni, ale nie bez powodu [TEST]

Pulchne, zabójczo słodkie i smaczne, czyli naleśniki z Mr Pancake [TEST]

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Top Trójmiasto