Jak wygląda rekrutacja na stanowisko kelnera. "Opisz danie tak, żebym chciała je zjeść"

Emilia Stawikowska
07.06.2015 06:48
Nie zawsze to, co podaje nam kelner, zgadza się z opisem w menu

Nie zawsze to, co podaje nam kelner, zgadza się z opisem w menu (Fot. Łukasz Cynalewski/AG)

Początek sezonu turystycznego dla wielu restauratorów wiąże się z przejrzeniem kilkudziesięciu cv. Znalezienie dobrego kelnera nie jest jednak proste. - Zawód kelnera jest lekceważony, traktuje się go jako sposób dla młodych osób na zarabianie pieniędzy i tak jest na całym świecie - komentuje Maciej Nowak, krytyk kulinarny, juror w programie Top Chef. - Wydaje się, że to niepotrzebny zawód, a to nieprawda.
Wr�� do artyku�u

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (74)

  • zigzaur

    Oceniono 75 razy -57

    Parę lat temu byłem w świeżo otwartej knajpie. Zjedliśmy, czas na płacenie. Powiedziałem, że chcę płacić kartą. Kelnerka, z wyglądu licencjatka nauk humanistycznych (zwanych po niemiecku dowcipnie Geistwissenschaften) przyniosła terminal. Poprosiła o wpisanie PIN. Wpisałem 4 cyfry, z których pierwszą był 1. Ku zdziwieniu, zauważyłem, że ten cyfry wyświetliły się. Bo pani licencjat zapomniała wpisać na terminalu kwoty rachunku. Wpisałem PIN jeszcze raz. Płatność opiewała na dwucyfrową liczbę złotych (zaczynającą się od 1) i dwucyfrową liczbę groszy. Kwota rachunku była wielokrotnie wyższa.
    Prawdopodobnie kelnerka-licencjat musiała dopłacić z własnej kieszeni. Ale cóż, nie ma darmowej nauki. W dwa tygodnie później knajpa istniała pod inną nazwą i z innym właścicielem. Inny był wystrój wnętrza, inne menu i - rzecz jasna - inny personel kelnerski.

    Pokaż starsze odpowiedzi (6)

  • martinez027

    Oceniono 51 razy -17

    Jestem POsłem i POdpowiem że dobre TIPy można zgarnąć min. u Sowy i Przyjaciół,dobra(jak na kelnera)jest tez podstawa.1000zł tipu od 1 gościa to nie jest rzadkość--otóż kolega Radzio jak zamawia ośmiorniczki i winko to pod koniec zawsze ma gest:"wrzućcie fikcyjnie coś za 1230zł(vat) na rachunek,to wasz napiwek,tradycyjnie rachunek na kancelarie sejmu"....No ale takich restauracji to jest mniej niż 1%--reszta to wyzysk i niewola...

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 28 razy -12

    Bez przesady. Ne róbmy sztuki z byle czego. Do podawanie żarcia nie trzeba mieć kwalifikacji. Tak samo jak do gotowania. Postawisz typa, pokażesz co ma robić i tak będzie robił. To jak mycie garów. Nic szczególnego.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • ryanmdusa

    Oceniono 36 razy 2

    W Polsce, szczegolnie w Warszawie nie ma restauracji oferujacych dobre jedzenie, takich jak w rozwinietych krajach Europy czy USA. To co mozna tutaj znalezc to jest wietnamskie bary, spelunki, w ktorych cuchnie grzybem i przereklamowane restauracje w ktorych niejadalne jedzenie serwowane jest z przewaga formy nad trescia za astronomiczne ceny w miejscach z tradycja bylych miejskich szaletow, lub restauracje w okolicach starowki; po wizycie w jednej z nich w ktorej w przeszlosci, jak mowi reklama, podejmowano premiera Wielkiej Brytanii, trzy dni chorowalem, a kiedy to sie skonczylo nastepny tydzien nie moglem wejsc po schodach. Przecietna restauracja w rozwinietych krajach jest znacznie lepsza niz szczyt tego co widac w Warszawie. Sa jakies idiotyczne gwiazdki jakosci firmy produkujacej opony, ktorych nikt nie chce na zachod od Odry, przyznawane niekoniecznie za jakosc posilkow.

    Pokaż starsze odpowiedzi (5)

  • augenthaler

    Oceniono 8 razy 4

    Kelnerka kojarzy mi się z kobiecymi muskułami. Pewnie z niejedną przegrałbym na rękę, kto wie...

  • marcinblonie

    Oceniono 15 razy 13

    Należy odróżnić podawaczy od kelnerów-ci pierwsi są po 5 zł za godzinę, ci drudzy pracują w prestiżowych restauracjach lub na świecie. Kiedyś kelner kształcił się 4 lata i nie tylko z podawania bigosu, teraz daje się tacę i 5 zł na godzinę i nazywa się "podawaczy" kelnerami, a dumni właściciele restauracji i kawiarni dziwią się, że słabą mają obsługę

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • miszmasz51

    Oceniono 20 razy 18

    Zdjęcie jest PIĘKNE. Szczera prawda...

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 22 razy 20

    U przyjaciół Sowy był to najważniejszy pracownik.

  • maciek-2013

    Oceniono 48 razy 40

    Kultura osobista, kilka języków obcych, w tum angielki perfect, kondycja, uroda, soft-skills.
    .
    Płaca ? 8 złotych za godzinę, max 12 ! czyli tak 1600-2000 na rękę na miesiąc. WOW !
    .
    To jest Polska właśnie ....
    .

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

  • naczelny_troll_forum

    Oceniono 53 razy 51

    Jak to było w Kabarecie Młodych Panów (z gościnnym udziałem Amaro):
    "- I jak panu smakuje?
    - Du.py nie urywa.
    - Cierpliwości..." :D

  • the_foe

    Oceniono 56 razy 52

    do sezonowej pracy kelnerki za 5 zł CV? Serio? Komuś to się niezle we łbach poprzewracało.

    Pokaż starsze odpowiedzi (3)

  • szmatlawiecusuwakomentarze00

    Oceniono 70 razy 64

    Restauracja Sopot
    Ponownie.

    Pracowałem w tej restauracji przez ponad miesiąc na stanowisku barmana, który będzie obsługiwał gości na koncertach, które odbywają się w klubie „Scena” ( klub „Scena” i restauracja „Smak morza” to ten sam właściciel). Pierwszy dzień próbny, oczywiście darmowy, przeszedłem pozytywnie i zaoferowano mi dalszą współpracę.

    Nowe osoby traktowane są „z góry”, atmosfera w pracy w wielkim skrócie jest nie do zniesienia. Ze względu na brak managera, zresztą w ciągu miesiąca przewinęły się chyba 3 osoby, które nie spełniły wymagań „prezesa” na tą funkcję. Temat personelu jest bardzo ciekawy, przez miesiąc mojej pracy przewinęło się tam koło 10 osób, wyzysk tych osób był maksymalny, osoby przychodzące na stanowisko barbeka, obiecywane miały „złote góry”, po chwili dostawałem informację „to jest nowy barbek, który jeszcze nigdy nie pracował w gastronomii, wykorzystaj go jak możesz, bo to jest jego dzień próbny-darmowy i ostatni”, jak widać podejście do personelu jest na poziomie zerowym.

    Nie ma żadnych obiadów pracowniczych lub zniżek, jedyną rzeczą jaką możesz skonsumować jest woda z kranu.

    Jeżeli chodzi o soki i napoje gazowane, to nie polecam, ponieważ często stoją w lodówkach po kilka dni a następnie są rozlewane gościom, którzy często je zwracają. Temat brudu i np. lodów rozmrażanych i zamrażanych kilkunastokrotnie, a następnie podawanych klientom już został opisany we wcześniejszym poście.

    Czas na temat najważniejszy, czyli wypłaty, które miały zostać wypłacane 10-go każdego miesiąca, jak zapewne się domyślacie, nigdy tak nie było. Wypłatę (za weekend pracy) otrzymałem z bardzo dużym opóźnieniem i nie obeszło się bez problemów i przychodzeniu kilkukrotnie z prośbą o wydanie pieniędzy, było to spowodowane mankiem, który wyszedł na tak wysokie sumy, że moja wypłata to kropla w morzu.

    Najlepsze zostawiłem na koniec, KOLEJNA WYPŁATA (ZA MIESIĄC PRACY) NIE ZOSTAŁA MI WYPŁACONA. Domyślacie się zapewne, że i w tym miesiącu wyszło ogromne manko. Do dnia dzisiejszego nikt nie chce ze mną rozmawiać, a o pieniądzach mogę tylko pomarzyć.

    Taka jest strategia firmy PIENIĄDZE NIE SĄ WYPŁACANE PRACOWNIKOM, PONIEWAŻ ZAWSZE JEST MANKO, JEŚLI NIE MA TO TRZEBA JE WYMYŚLEĆ. Próbowałem parę razy się skontaktować, ale to wszystko na nic. Umowy oczywiście nie dostałem i zostałem potraktowany jak śmieć. Wcześniejsze wpisy na temat tej restauracji są prawdziwe, prawdopodobnie nie znajdziesz byłego pracownika, który pochwali swojego byłego „prezesa”.

    --------- LUDZIE NIE IDŹCIE NIGDY TAM PRACOWAĆ --------

    Źródło :www.facebook.com/czarnalistapracodawcowtrojmiasto

    Pokaż starsze odpowiedzi (6)

  • lukamipisze

    Oceniono 76 razy 76

    "Problemem w gastronomii jest rotacja, ledwo zdąży się daną osobę wyszkolić, a ona już rezygnuje z danej pracy, zmienia ją na inną."

    Ale to przeciez wina menagerów, a nie osob które odchodzą.
    Problemy są dwa:
    - niska płaca dla osoby przeszkolonej
    - nieodpowiedzialny menager który mysli ze na kazda osobę jest 100 chetnych - niby jest ale do przeszkolenia :)

    Wiec panowie menagerowie płaccie uczciwie i szanujcie pracownika i tyle

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

  • jonia2012

    Oceniono 174 razy 78

    wkurza mnie ze w restauracjach ceny sa tak wygorowane ze sama mialabym z tego w domu kilka obiadow a dalej musze jeszcze do tego placic napiwki bo uslugi kelnera w cene zamowienie wliczone nie sa, mi w roboce nikt zlamanego grosza nie da "gratis" "za dobre slowo"

    Pokaż starsze odpowiedzi (9)

  • barteqzw

    Oceniono 118 razy 96

    "Opisz danie tak, żebym chciała je zjeść"
    zapłać mi na tyle dobrze, żebym chciał u Ciebie pracować

    Pokaż starsze odpowiedzi (3)

  • kwm7

    Oceniono 147 razy 117

    Pani Emilio Stawikowska, jeśli już decyduje się Pani o czymkolwiek pisać, dobrze byłoby poddać analizie zjawisko, które staje się przedmiotem "dzieła". Problem obsługi, zawodu kelnera, wagi jej/jego pracy, przyczyn niskiego prestiżu, roli restauratorów w zaniżaniu poziomu obsługi potraktowała Pani tak idiotycznie płytko, że nieodpartym jest wrażenie, iż nakazano Pani na kolanie zlepić ileś set znaków, aby znalazło się uzasadnienie do wypłacenia Pani paru groszy na butelkę wody. No właśnie, proszę się tej wody napić. Może po zaspokojeniu pragnienia przyjdzie do Pani szacunek dla czytelników.

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

  • miszmasz51

    Oceniono 474 razy 442

    „opowiedz mi o tym daniu w ten sposób, żebym chciała je zjeść” Nie dość, że kondycja maratończyka, języki obce, uroda, kultura osobista, znajomość psychologii, wademecum turystyczne, to jeszcze zdolności pisarskie... ba, poetyckie - i to wszystko za 5-8 zł/godz. przez częto 12 godzin dziennie, świątek i piątek. No to szukajcie dalej... frajera. I dziwią się bardzo, że ludzie popracują tydzień, dwa, góra - miesiąc lub kilka - i uciekają z takiego karnego obozu "pracy"... Ci "przedsiębiorcy" są AŻ TAK GŁUPI? Czy PAZERNI?
    "Z niewolnika nie masz pracownika" - to prawda znana od wieków, ale nie tym wyzyskiwaczom.

    Pokaż starsze odpowiedzi (16)

  • Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX