Jak wygląda rekrutacja na stanowisko kelnera. "Opisz danie tak, żebym chciała je zjeść"

Emilia Stawikowska
07.06.2015 06:48
Nie zawsze to, co podaje nam kelner, zgadza się z opisem w menu

Nie zawsze to, co podaje nam kelner, zgadza się z opisem w menu (MARCIN KLABAN, STYLIZACJA MARTA GESSLER)

Początek sezonu turystycznego dla wielu restauratorów wiąże się z przejrzeniem kilkudziesięciu cv. Znalezienie dobrego kelnera nie jest jednak proste. - Zawód kelnera jest lekceważony, traktuje się go jako sposób dla młodych osób na zarabianie pieniędzy i tak jest na całym świecie - komentuje Maciej Nowak, krytyk kulinarny, juror w programie Top Chef. - Wydaje się, że to niepotrzebny zawód, a to nieprawda.

Kelnerzy zarabiają od pięciu do kilkunastu złotych za godzinę. Plus napiwki, z których potrafią uzbierać całkiem niezłe sumy, czasem nawet wielokrotność podstawowej pensji.

Tak w rozmowie z "Wyborczą" podsumowywali sezon 2014:

- To zależy, jednego dnia zarobisz kilkadziesiąt złotych, innego kilkaset. W sezonie zarabiamy przeciętnie 200-300 zł na dzień - mówiła Marta ze Smaku Morza w Sopocie.

- Średnio od 150 do 300 złotych za dzień, w tym roku jest znacznie lepiej niż w poprzednim - komentował Mateusz, kelner z Browaru Miejskiego Sopot. - Pracuję przez 15 dni w miesiącu, z napiwków udaje mi się więc uzbierać drugą pensję.

Zawód "kelner" jest lekceważony?

Praca kelnera wciąż kojarzy się w Polsce z niezbyt wymagającą profesją. Gości w restauracjach obsługują głównie studenci i studentki, którzy w ten sposób starają się zarobić np. na czesne na studia, opłaty za mieszkanie czy też na wakacje. Brakuje z kolei tzw. "prawdziwych kelnerów" z kierunkowym wykształceniem i pasją do wykonywanego zawodu.

- Zawód kelnera jest lekceważony, traktuje się go jako sposób dla młodych osób na zarabianie pieniędzy i tak jest na całym świecie - komentuje Maciej Nowak, krytyk kulinarny, juror w programie Top Chef. - Wydaje się, że to niepotrzebny zawód, a to nieprawda. To osoba od sprzedaży, z którą gość restauracji ma pierwszy kontakt, powinna więc potrafić nie tylko zachęcić do złożenia zamówienia, ale też potrafić dobrze obsłużyć, być osobą miłą i kulturalną, potrafić odpowiednio się zachować.

- Większość kelnerów jest z przypadku, nie traktują tego zawodu jako przyszłościowego - mówi Kamil Sadkowski z Akademii Kulinarnej Fumenti. - Można być amatorem, ale trzeba lubić swoją pracę i umieć dobrze ją wykonywać, a kelnerom często brakuje chęci, żeby się czegoś nowego nauczyć z zakresu obsługi gości.

Nie każdy nadaje się do pracy w restauracji. Kandydaci często spotykają się z pytaniem, czy pracowali kiedyś po kilkanaście godzin w ciągu dnia, czy są w stanie spędzić cały dzień pracując na pełnych obrotach, bez siadania, dodatkowo z zapraszającym gości uśmiechem. Potencjalnych chętnych odstraszają często stawki. Nie we wszystkich restauracjach szefowie pozwalają na zbieranie napiwków, nie każda też cieszy się takim zainteresowaniem wśród gości, żeby ci zostawiali każdego dnia kilkaset złotych "ekstra".

-  Stawki rozpoczynają się od 5 zł za godzinę na rękę, ale tłumaczymy naszym klientom, że w tak niskiej kwocie bardzo trudno jest znaleźć kompetentnego pracownika - tłumaczy Natalia Bogdan, prezes zarządu agencji zatrudnienia Job House. - Najbardziej popularną stawką jest 8 zł za godzinę na rękę, lecz im bardziej prestiżowa restauracja, tym na większe wynagrodzenie można liczyć, nawet do 12 zł.

26.07.2005 BIALYSTOK KELNERKA NAPIWKI DEPTAK OGRODKI PIWNE N/Z: OGRODEK SAVONY FOT. WOJTEK OKSZTOL / AGENCJA GAZETA WOJTEK OKSZTOL

Jakich pracowników potrzeba? Zależy od lokalu

Początek sezonu wakacyjnego w Trójmieście wiąże się z powiększaniem zespołu pracowników lokali gastronomicznych. W tych nadmorskich liczy się często głównie motywacja do pracy i umiejętność szybkiej obsługi klienta. W restauracjach w centrach miast głównymi wymaganiami są dobra znajomość języka angielskiego i doświadczenie.

- Jest duże zapotrzebowanie na kelnerów, lecz trudno znaleźć osoby z odpowiednim doświadczeniem i motywacją do pracy - mówi Natalia Bogdan. - Nasi klienci nie zwracają uwagi na wykształcenie, ważniejsze od niego są zdolności interpersonalne, otwartość. Do pracy w restauracji wystarczy często krótkie doświadczenie, chyba że są to prestiżowe lokale z długą tradycją, wtedy poszukiwane są osoby z wieloletnim doświadczeniem, często dojrzałe.

- Każdy gość lokalu powinien być dobrze obsłużony, lecz każdemu też podoba się inny styl obsługi. Jedni lubią, kiedy kelner jest bardzo formalny, inni cenią sobie profesjonalizm i umiejętność wprowadzenia sympatycznego, domowego klimatu - komentuje Malika Szyc-Juchnowicz, finalistka pierwszej edycji programu Top Chef, właścicielka restauracji Malika.

Kelnerzy i kelnerki często, oprócz podawania potraw, muszą znać się m.in. na obsłudze ekspresu ciśnieniowego, przyrządzaniu kawy, koktajli i napojów. - Doświadczenie jest wymagane przede wszystkim w kawiarniach, bo kiedy zaczyna się sezon turystyczny, nikt nie ma czasu na szczegółowe szkolenia pracowników, uczenia ich, czym różni się latte od cappuccino.

Jak wygląda rozmowa rekrutacyjna?

Oprócz doświadczenia i podstawowych umiejętności z zakresu gastronomii, kandydatom na kelnerów przydadzą się przede wszystkim tzw. "kompetencje miękkie" oraz przedsiębiorczość. Jak podkreślają restauratorzy, osoby z wykształceniem gastronomicznym to rzadkość. Absolwenci szkół gastronomicznych ze względu na zarobki wybierają często kelnerowanie na statkach.

- To zawód jak każdy inny, wymaga więc chęci pogłębiania wiedzy, niekoniecznie wykształcenia - komentuje Malika Szyc-Juchnowicz. - Zależy kogo szukamy: kelnera czy podawacza jedzenia. Problemem w gastronomii jest rotacja, ledwo zdąży się daną osobę wyszkolić, a ona już rezygnuje z danej pracy, zmienia ją na inną.

- Wykształcenie nie jest najważniejsze, bardziej istotne jest to, czy ktoś lubi ludzi -mówi Beata Zaleska, właścicielka restauracji Fellini i Kubicki. - Czasem lepszy będzie kandydat bez doświadczenia, ale z chęciami i dobrym podejściem do człowieka. Niektórzy mają złe nawyki, które potem jest trudno wyplenić.

17.08.2011 KRAKOW , KELNERKA BEATA PODCZAS PRACY W JEDNYM Z LOKALI NA STARYM MIESCIE .  FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: RESTAURACJA BAR GASTRONOMIA PRACA KELENERKA ZDJĘCIE DO WKŁADKI: DGWRP Gazeta Wyborcza Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Podstawowymi umiejętnościami sprawdzanymi podczas rekrutacji są kultura osobista oraz znajomość języka.

- Najważniejsza podczas rekrutacji jest rozmowa - kontynuuje Beata Zaleska. - Zwracam uwagę na kulturę osobistą oraz na znajomość rozpoznania psychologicznych portretów ludzi, spełniania ich oczekiwań. Jedna osoba przyjdzie na lunch i będzie chciała po prostu szybko zjeść, inna chce posiedzieć, jeszcze innym typem gości są obcokrajowcy, którzy chcieliby porozmawiać, dowiedzieć się czegoś o naszej kuchni, o kraju, o regionie. Kelner musi mieć wiedzę, żeby opowiedzieć coś o Gdańsku, o Pomorzu, o tradycjach kulinarnych. Absolutnie musi też znać język angielski, fantastycznie byłoby, gdyby znał też inne języki obce, ale angielski jest podstawą. Zdarza się tak, że większość osób na sali rozmawia po angielsku, nawet jeżeli są to Polacy, ponieważ często przyprowadzają do nas swoich zagranicznych przyjaciół i współpracowników - dodaje Zaleska.

Restauratorzy podkreślają, jak trudno jest o dobrego kelnera, który od początku do końca wizyty gości będzie potrafił być zarówno dyskretny, jak i zaangażowany, nienarzucający się, lecz również wciąż do dyspozycji.

"Opisz mi swoją ulubioną potrawę"

- W Polsce elegancja kelnera często nie idzie w parze z jego inteligencją, dobry kelner powinien potrafić opowiadać o podawanych w danej restauracji daniach - tłumaczy Malika. - Jak wygląda rekrutacja? Dla przykładu, podczas jednej z nich wybrałam 15 najlepszych zgłoszeń i rozłożyłam je na trzy dni. Jednym z pytań, jakie zadawałam na rekrutacji brzmi "co jest twoją ulubioną potrawą", po nim następuje z kolei zadanie "opowiedz mi o tym daniu w ten sposób, żebym chciała je zjeść". Wielu kandydatów czuło się zaskoczonych tym pytaniem, lecz osoba pracująca w restauracji musi potrafić wybrnąć z takiej sytuacji, goście często zadają trudne pytania.

- Wokół pracy w gastronomii narosło wiele negatywnych stereotypów, kiedyś mówiło się, że w tej branży wszyscy chodzą pijani - podsumowuje Beata Zaleska. - Od tamtej pory wiele się zmieniło, poznaję to środowisko i kelnerzy mają coraz wyższy poziom. Chodzą do teatru, do opery, podróżują po świecie. Kelnerzy z prawdziwego zdarzenia traktują ten zawód jako pasję. Jeśli mamy takich pracowników, to musimy o nich dbać, nie zdarzają się często.

 

 

 

ZOBACZ:

Pizza i burgery bez glutenu. Zdrowa dieta czy moda? Chorzy na celiakię: "Wiele dań to pułapka"

Big Cyc produkuje własne piwo i oranżadę. Skiba: "To zestaw idealny na letniego grilla"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (74)
Zaloguj się
  • zigzaur

    Oceniono 75 razy -57

    Parę lat temu byłem w świeżo otwartej knajpie. Zjedliśmy, czas na płacenie. Powiedziałem, że chcę płacić kartą. Kelnerka, z wyglądu licencjatka nauk humanistycznych (zwanych po niemiecku dowcipnie Geistwissenschaften) przyniosła terminal. Poprosiła o wpisanie PIN. Wpisałem 4 cyfry, z których pierwszą był 1. Ku zdziwieniu, zauważyłem, że ten cyfry wyświetliły się. Bo pani licencjat zapomniała wpisać na terminalu kwoty rachunku. Wpisałem PIN jeszcze raz. Płatność opiewała na dwucyfrową liczbę złotych (zaczynającą się od 1) i dwucyfrową liczbę groszy. Kwota rachunku była wielokrotnie wyższa.
    Prawdopodobnie kelnerka-licencjat musiała dopłacić z własnej kieszeni. Ale cóż, nie ma darmowej nauki. W dwa tygodnie później knajpa istniała pod inną nazwą i z innym właścicielem. Inny był wystrój wnętrza, inne menu i - rzecz jasna - inny personel kelnerski.

  • martinez027

    Oceniono 51 razy -17

    Jestem POsłem i POdpowiem że dobre TIPy można zgarnąć min. u Sowy i Przyjaciół,dobra(jak na kelnera)jest tez podstawa.1000zł tipu od 1 gościa to nie jest rzadkość--otóż kolega Radzio jak zamawia ośmiorniczki i winko to pod koniec zawsze ma gest:"wrzućcie fikcyjnie coś za 1230zł(vat) na rachunek,to wasz napiwek,tradycyjnie rachunek na kancelarie sejmu"....No ale takich restauracji to jest mniej niż 1%--reszta to wyzysk i niewola...

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 28 razy -12

    Bez przesady. Ne róbmy sztuki z byle czego. Do podawanie żarcia nie trzeba mieć kwalifikacji. Tak samo jak do gotowania. Postawisz typa, pokażesz co ma robić i tak będzie robił. To jak mycie garów. Nic szczególnego.

  • ryanmdusa

    Oceniono 36 razy 2

    W Polsce, szczegolnie w Warszawie nie ma restauracji oferujacych dobre jedzenie, takich jak w rozwinietych krajach Europy czy USA. To co mozna tutaj znalezc to jest wietnamskie bary, spelunki, w ktorych cuchnie grzybem i przereklamowane restauracje w ktorych niejadalne jedzenie serwowane jest z przewaga formy nad trescia za astronomiczne ceny w miejscach z tradycja bylych miejskich szaletow, lub restauracje w okolicach starowki; po wizycie w jednej z nich w ktorej w przeszlosci, jak mowi reklama, podejmowano premiera Wielkiej Brytanii, trzy dni chorowalem, a kiedy to sie skonczylo nastepny tydzien nie moglem wejsc po schodach. Przecietna restauracja w rozwinietych krajach jest znacznie lepsza niz szczyt tego co widac w Warszawie. Sa jakies idiotyczne gwiazdki jakosci firmy produkujacej opony, ktorych nikt nie chce na zachod od Odry, przyznawane niekoniecznie za jakosc posilkow.

  • augenthaler

    Oceniono 8 razy 4

    Kelnerka kojarzy mi się z kobiecymi muskułami. Pewnie z niejedną przegrałbym na rękę, kto wie...

  • marcinblonie

    Oceniono 15 razy 13

    Należy odróżnić podawaczy od kelnerów-ci pierwsi są po 5 zł za godzinę, ci drudzy pracują w prestiżowych restauracjach lub na świecie. Kiedyś kelner kształcił się 4 lata i nie tylko z podawania bigosu, teraz daje się tacę i 5 zł na godzinę i nazywa się "podawaczy" kelnerami, a dumni właściciele restauracji i kawiarni dziwią się, że słabą mają obsługę

  • miszmasz51

    Oceniono 20 razy 18

    Zdjęcie jest PIĘKNE. Szczera prawda...

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 22 razy 20

    U przyjaciół Sowy był to najważniejszy pracownik.

  • maciek-2013

    Oceniono 48 razy 40

    Kultura osobista, kilka języków obcych, w tum angielki perfect, kondycja, uroda, soft-skills.
    .
    Płaca ? 8 złotych za godzinę, max 12 ! czyli tak 1600-2000 na rękę na miesiąc. WOW !
    .
    To jest Polska właśnie ....
    .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX