Zaskakujące rozstrzygnięcie w Masterchefie. Piotr Pielichowski oddał fartuch i zrezygnował z walki o finał, by ratować koleżankę!

Grzegorz Kubicki
23.11.2014 21:01
Piotr Pielichowski

Piotr Pielichowski (RAFAŁ MALKO)

Tego w Masterchefie jeszcze nie było. Gdańszczanin Piotr Pielichowski zrezygnował z walki o finał i oddał fartuch tylko po to, by uratować koleżankę Karinę Zuchorę.

W trzeciej edycji polskiego Masterchefa było już tylko pięciu uczestników, którzy na kolejny odcinek polecieli na Sycylię. Po zwiedzeniu i smakowaniu regionalnych produktów w miejscowych restauracjach, przyszedł czas na dwie konkurencje.

Postawił na makaron

Pierwsza z nich była ściśle związana z Włochami - polegała na jak najszybszym przygotowaniu pysznego, włoskiego makaronu. Piotr wygrał tę konkurencję, był najszybszy i najlepszy i w nagrodę jako pierwszy mógł wybrać dla siebie ze specjalnej tablicy danie, które przygotuje w kolejnym zadaniu. Gdańszczanin znów postawił na makaron, którym błysnął w pierwszej konkurencji.

Piotr zabrał się za makaron, który postanowił przygotować z owocami morza. Miał dwie godziny, aby zrobić od podstaw i przygotować makaron dla 50 osób! Dla każdej z nich porcja 100 g.

Gdańszczanin realizował zadanie, ale miał kłopoty z ciastem i w pewnym momencie podszedł do niego jeden z jurorów - Michel Moran i zasugerował, że Piotr może się nie wyrobić. Moran zaproponował też jednocześnie swoją pomoc, na co Piotr się zgodził i razem przygotowali wyśmienity makaron. Tak doskonały, że okazał się najlepszy w całej konkurencji, wyróżniło go aż 25 z 50 próbujących osób. Najsłabiej wypadła natomiast Karina, która przygotowywała przystawkę, ale nie spotkała się ona z uznaniem testujących mieszkańców Sycylii, wyróżniła ją tylko jedna osoba.

Karina chce finału

W finałowej rozgrywce jury nie miało wyjścia - poprosiło Karinę, aby jako najsłabsza w konkurencji oddała fartuch i tym samym pożegnała się z programem. I kiedy Karina rozwiązywała już kuchenny fartuch, Piotr zdecydował się na zaskakujący gest. Przerwał jury i powiedział, że to on chce oddać fartuch, a Karina niech wejdzie do najlepszej czwórki kosztem niego. Zaskoczenie było ogromne, nie zabrakło łez, tego w Masterchefie jeszcze nie było. A Piotr został pierwszym uczestnikiem w historii programu, który pożegnał się z nim w tak spektakularny sposób.

- Zdecydowałem się na ten gest, bo wiedziałem, ile dla Kariny znaczy wejście do finału. Zresztą gdyby to był Dawid, też bym się tak zachował - skomentował nam na gorąco Piotr.

- Dostałam w życiu wiele prezentów, ale ten będę pamiętała szczególnie - powiedziała z kolei Karina.

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • a_s_i_a

    Oceniono 6 razy 4

    Pan Redaktor chyba oglądał inny program niż ja. Gdyby Michel Moran nie zrobił sosu i nie pokierował Piotrem przy robieniu makaronu, Piotr nic by nie podał. Podając makaron bez sosu albo sos bez makaronu, bo tak to by się skończyło, w ogóle nie wykonałby zadania. A to już nie pierwszy raz, gdy Piotrowi potrzebne były posiłki. Przy przygotowaniu tortu "ratował się" gotowym ciastem francuskim.

  • anthar

    Oceniono 3 razy 3

    Ktoś wierzy, że to nie było reżyserowane? Chłopina się nie wykazał niczym, danie nie było jego i miał odpaść, ale żeby zagęścić atmosferę, to zaaranżowano taką właśnie scenkę. Może ten pretensjonalny człowiek zniknie w końcu z Waszego portalu?

  • Adam Kawczyński

    Oceniono 32 razy -12

    skonczcie z tym pielchowskim, tracicie caly poziom tego serwisu, wiocha na maxa.
    prestizowy serwis 3 miasta czy pozerskie zycie jakiegos kucharzyka ? slabo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX