Kuchnia litewska w Gdańsku, czyli chłodnik, śledź po żmudzku, cepeliny i pierogi z jagodami

Zuzanna Płończak
25.05.2014
Tatiana Otwinowska, właścicielka restauracji

Tatiana Otwinowska, właścicielka restauracji "Kresowej" oraz kucharz Patryk Kotus lepiący kartacze (Fot. Renata Dąbrowska/AG)

- Dania charakterystyczne dla regionu kresów są bogate w to, co daje ziemia. Najczęściej wykorzystywane są grzyby i jagody - mówi Tatiana Otwinowska, właścicielka i szefowa kuchni restauracji ?Kresowa?, w której odbyło się spotkanie promujące kuchnię i kulturę litewską.

Stragany z przysmakami kuchni litewskiej cieszyły się ogromną popularnością podczas ubiegłorocznego Jarmarku Św. Dominika. Polacy pokochali ciemny chleb z kminkiem i kwas chlebowy. Niedawno mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu mającym na celu przybliżenie kuchni naszych wschodnich sąsiadów. Konferencja odbyła się w restauracji „Kresowej” - jednej z najczęściej nagradzanych gdańskich restauracji.

Śledź po żmudzku przechowywany w soli

Degustacja rozpoczęła się od „śledzia po żmudzku”, czyli potrawy składającej się ze śledzia w oleju z dodatkiem kaparów, czerwonej cebuli, kolorowego pieprzu i czubricy, kresowej mieszanki przypraw.

Śledź po żmudzkuFot. ZP/Namonciaku

- To jest śledź zasalany - tłumaczyła Tatiana. - Kiedyś to był jedyny sposób przechowywania żywności. Zarówno mięsa jak i ryby oraz warzywa zasypywało się warstwowo gruboziarnistą solą i wkładało do kamionki. Potem przykrywano ją wyparzonym kamieniem i chowano pod podłogę. Gdzieniegdzie robi się tak dotychczas.

Chłodnik na wywarze cielęcym z szyjkami rakowymi

Kolejnym daniem był chłodnik litewski na wywarze cielęcym z kawałkami piersi z kurczaka, szyjkami rakowymi, kawałkami świeżego ogórka i rzodkiewki, koperkiem, szczypiorkiem, pietruszką oraz zsiadłym mlekiem. - To jest bardziej ekskluzywna wersja tej potrawy, niż podaje się zazwyczaj - mówiła właścicielka.

Chłodnik litewskiFot. ZP/Namonciaku

Głównym punktem spotkania był pokaz przygotowywania kartaczy, zwanych także cepelinami. - Ta druga nazwa pojawiła się później i wiąże się z kształtem dania, który przypomina sterowiec o tej samej nazwie - opowiadała szefowa kuchni.

Pierogi z jagodami i malinowym koglem-moglem

Podczas prezentacji wykonano kartacze z trzema różnymi farszami. Do kilku pierwszych właścicielka oraz kucharz Patryk Kotus nałożyli nadzienie składające się z szynki wędzonej, boczku cebuli, pietruszki i czubricy. Kolejne pyzy nafaszerowano mieszanką wołowiny, wieprzowiny i baraniny, a ostatnia partia nadziana była kapustą duszoną z borowikami.

Lepienie cepelinówFot. Renata Dąbrowska/AG

Kulinarną ciekawostką był gulasz z żubra. Każdy kto chciałby posmakować osobliwej potrawy, musi upewnić się telefonicznie czy jest akurat dostępna. - Mięso na gulasz moczy się w winie dwa dni, a na pieczeń od czterech do sześciu dlatego nie jesteśmy w stanie serwować tej potrawy codziennie - tłumaczy Tatiana.

Czipsy ze świńskich uszu i nosy zapiekane w ziemniakach

Ostatnią potrawą zaserwowaną podczas spotkania był nasz faworyt - pierogi z jagodami podawane z domowej roboty bitą śmietaną z dodatkiem wanilii oraz malinowym koglem-moglem. Przez cały czas towarzyszył nam dzbanek wytwarzanego na miejscu kwasu chlebowego.

Pierogi z jagodamiFot. ZP/Namonciaku

Ale kuchnia litewska to nie tylko dobrze nam znane potrawy. Mieszkańcy Kresów do piwa chętnie zamawiają smażony chleb z czosnkiem i serem lub czipsy z wędzonych świńskich uszu. Dużą popularnością cieszą się także zapiekanki ziemniaczane z wieprzowymi nosami.

Wszystkich opisanych przez nas dań można spróbować w restauracji „Kresowej” mieszczącej się przy ulicy Ogarnej 12 w Gdańsku.

 

ZOBACZ:

Pięć miejsc, w których zjesz najlepsze hamburgery w Trójmieście [RANKING]

10 najlepszych miejsc na śniadanie, czyli gdzie smacznie i niedrogo zacząć dzień

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • gedwuihrfw

    Oceniono 14 razy 12

    Ja mam duże wątpliwości co do świeżości dań w tej knajpie. Menu jest ogromne, duża ilość różnych mięs. Więc wiadomo, że tego codziennie nie kupują, tylko jak przychodzi gość to wyjmują z zamrażarki. Wybacznie, ale dla mnie mrożone to nie to samo co świeże.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto