Świeżo po Kuchennych Rewolucjach. "W menu nic nie ma, drogo jak diabli, a wystrój..."

Emilia Stawikowska
19.05.2014 10:01
Mio Angel po Kuchennych Rewolucjach

Mio Angel po Kuchennych Rewolucjach (Fot.es/Namonciaku)

Magda Gessler wraz z ekipą Kuchennych Rewolucji odwiedziła restaurację Milenium w Tczewie. Lokal zmienił się nie do poznania, chociaż zdania mieszkańców na temat jego metamorfozy są podzielone.

Ekipa Kuchennych Rewolucji tym razem dotarła do Tczewa. Wizyta Magdy Gessler w restauracji Milenium rozpoczęła się na początku tygodnia, a zakończyła uroczystą kolacją w czwartek.

Restauracja Milenium jeszcze do niedawna była znana jako miejsce, gdzie można wybierać spośród wielu rodzajów pizzy i "domowych" dań obiadowych. Mieszkańcy Tczewa wspominają, że na początku działalności lokalu można było tutaj dobrze zjeść, lecz z każdym rokiem było coraz gorzej.

- Pizza była typową "polska wariacja" na jej temat: na grubym cieście, z wieloma składnikami, prawdopodobnie z żółtym serem - mówi Dawid.

- Było smacznie, domowo i niedrogo, chociaż słyszałem, że ostatnio jakość jedzenia mocno spadła - mówi Dariusz. - Na pewno przydała się rewolucja w wystroju, bo poprzedni był mocno przestarzały.

Nowa nazwa to Mio Angel

Jak restaurację odmieniły Kuchenne Rewolucje? Teraz nazywa się Mio Angel i jest lokalem specjalizującym się w daniach kuchni włoskiej. Jego oferta ma trafić do mieszkańców osiedla Suchostrzygi, na którym się znajduje.

Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest nowy wystrój lokalu. Drewniane ławy zostały przykryte czarnymi obrusami, kolorowe ściany zamalowane zaś na niebiesko. Obudowany lustrem bar sprawia, że restauracja wydaje się być większą, stanęły też na nim świeże zioła. Jak wystrój oceniają pierwsi goście?

- Jak dla mnie jest trochę zbyt smutno - mówi Paulina. - Kuchnia włoska kojarzy się z żywymi barwami, a jasnoniebieski do niej po prostu nie pasuje.

- Wystrój jest o niebo lepszy niż poprzedni, ale sprawia wrażenie, że nie został do końca przemyślany - mówi Anna. - W lustrze, którym obudowano bar, odbijają się twarze gości, co nie jest zbyt komfortowe. Poza tym zostały usunięte stoliki ze środkowej części lokalu i ta przestrzeń sprawia wrażenie niewykorzystanej.

Mio Angelo po Kuchennych RewolucjachFot.es/Namonciaku

"Kolor jak w wc, plus za żywe kwiaty"

- Podobają mi się przede wszystkim żywe kwiaty i zioła na barze, których wcześniej tutaj brakowało - komentuje Wioleta. - Nie do końca odpowiadają mi lusterka ozdobione lampkami. Poza tym wystrój jest dość typowy, widać, że większość mebli została zakupiona w IKEA.

- Wystrój może nie do końca pasuje do stylu kuchni włoskiej, ale na pewno wyróżnia się na plus w zestawieniu z innymi lokalami w Tczewie - mówi Karol. - Fajnie wyglądają cegły pokryte niebieską farbą, uwagę zwraca ładne nakrycie stołów i sposób podawania sztućców: są zawiązane niebieską tasiemką.

- To, co od razu rzuca mi się w oczy, to niechlujne wykonanie - mówi Tomasz, budowlaniec. - Widać, że całość była robiona na szybko i zostało sporo niedociągnięć, szczególnie jeśli chodzi o ściany.

- Kolor jak w wc, a jedyne plusy to żywe kwiaty i ogromne lustro pod barem i miła obsługa - ostro komentuje Magda.

Trzy rodzaje pizzy to za mało

Obszerna karta została zastąpiona trzema rodzajami pizzy: "diabolo" m.in. z salami, pikantnym sosem, czarnymi oliwkami i pieczoną papryką, "mio angel" z sosem porowym, gruszką, serem gorgonzola i prażonymi migdałami (cena to 26 zł) oraz klasyczną margheritą (15zł). Jest też możliwość zamówienia pizzy z wybranymi składnikami, cena rozpoczyna się od 17 zł, każdy kolejny składnik kosztuje 2 zł.

W przyszłości rodzajów pizzy będzie więcej. Pozostała część karty pozostanie bez zmian: zupa minestrone, spaghetti bolognese, pulpety z grzankami oraz sałatka. Zespół restauracji będzie proponować też jedno danie tygodnia, będące wariacją na temat kuchni włoskiej.

Klientka lokalu, Magda, nie pozostawia na nim suchej nitki. - Z menu nie ma czego wybrać, drogo jak diabli - wścieka się. - Kiedyś było rodzinnie, teraz miny ludzi i personelu mówią same za siebie. Jeśli restauracja była w złym stanie przed rewolucją, to teraz jest fatalnie. Nie wróżę im dobrze. Byłam tam częstym gościem kiedyś, teraz podziękuję. To nie tylko moja opinia, wiele osób wygląda na zniesmaczone...

Mio Angelo po Kuchennych RewolucjachFot.es/Namonciaku

Pizza jednym smakuje, innym nie

- Zupa minestrone jest smaczna, ale pizzy należą się brawa: jest po prostu świetna. Próbowałem Mio Angel i Diabolo, w każdej z nich był świetny sos - mówi Bartłomiej. - Duży plus za cienkie, delikatne ciasto, a całość kompozycji ma odpowiednią wilgotność, nie potrzeba więc dodatkowego sosu i ketchupu.

- Pizza jest rewelacyjna, ale moim zdaniem jest trochę zbyt droga, jak na warunki Tczewa - mówi Dawid. - W porównaniu z wcześniejszymi cenami trzeba zapłacić więcej, a jak na taką pizzę... po prostu za drogo.

Jednym z pytań, które można usłyszeć przy barze, jest to o sos czosnkowy lub ketchup.

- To zupełnie inna pizza niż była wcześniej - mówi Dariusz. - Jak dla mnie brakuje sosu, ale poza tym jest ok.

- Uwielbiam pizzę, ale ta raczej mi nie podeszła - mówi Karol. - Jest trochę zbyt udziwniona. Smaczna, ale czy będę tam częściej wracał? Raczej nie. W porównaniu z wcześniejszą ofertą jest drożej.

Jak goście lokalu oceniają okrojoną przez Magdę Gessler kartę? - Jest lepiej, bo mogę sobie sam skomponować pizzę, po co mi 30 pozycji w karcie, skoro różnią się od siebie tylko nieznacznie? - mówi Dariusz.

- Nie podoba mi się, bo we wcześniejszym menu były wszystkie potrzebne informacje, np. na temat wielkości pizzy - mówi Paulina. - Teraz trzeba o wszystko pytać przy barze. Poza tym mały wybór, mnie to nie przekonało do zakupu i wyszłam z lokalu, nic tam nie jedząc.

Była już taka restauracja i...

Czy restauracja w nowej formie sprawdzi się w Tczewie?

- Nie jestem pewien, czy typowo włoska pizza przekona do siebie mieszkańców - mówi Damian. - Nie do końca rozumiem, jaki miał być target Mio Angel. Oczekiwałem raczej, że będzie można tutaj po prostu dobrze zjeść, w fajnym wystroju. Była już kiedyś tego typu restauracja, z pizzą na cienkim cieście podawaną bez ketchupu i sosu czosnkowego, ale dość szybko się zamknęła, brakowało klientów.

- Już długo tutaj nie byłem, przyjechałem specjalnie ze względu na rewolucję Magdy Gessler - mówi Tomasz. - To dobra promocja dla lokalu, na pewno wiele osób chce się przekonać, co się tutaj zmieniło. Czas pokaże, czy taka restauracja sprawdzi się w Tczewie.

"Pani Magda jest magiczna"

Druga sala restauracji póki co jest zasłonięta kotarą. - Urządzimy ją według własnego uznania, przygotowujemy niespodziankę dla pani Magdy - mówi Michał Dej, właściciel restauracji. - Jesteśmy zadowoleni z rewolucji, jaką przeszedł nasz lokal. Na temat pani Magdy krąży wiele plotek, a jest ona po prostu magiczną osobą: jest bardzo wymagająca, ale też potrafi zmobilizować i zachęcić do działania.

Kolejna wizyta Magdy Gessler w Mio Angel już za trzy tygodnie. Znana restauratorka przyjedzie do Tczewa sprawdzić, jaki skutek odniosła przeprowadzona przez nią rewolucja.  Odcinek zostanie wyemitowany najprawdopodobniej we wrześniu.

ZOBACZ:

Restauracja Marilyn po "Kuchennych Rewolucjach". "Magda Gessler to równa babka, obroty wzrosły o 400 proc."

Cztery lata po rewolucjach Gessler. "Na początku czuliśmy się jak gwiazdy. Teraz już nie jest tak dobrze"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (70)
Zaloguj się
  • sabiniona

    Oceniono 404 razy 276

    Niebieski kolor w restauracji na ścianach to kardynalny błąd. Ludzie podświadomie będą unikali jedzenia, bo niebieski kojarzy się z pleśnią i zatruciami. Gratuluję pomysłu.

  • pan-book

    Oceniono 223 razy 207

    "Mio angel"? A po jakiemu to jest? Po włosku powinno być "il mio angelo".

  • bren666

    Oceniono 314 razy 112

    Pani Gessler może i nadaje sie do otwierania restauracji dla snobów, ale przeciętny Polak nie ma ochoty przeżerać w 15 minut 2 dniówek, jedząc mikroporcje czegoś, co fikuśnie sie nazywa. Najlepiej prowadzić tani i smaczny bar mleczny i trzymać się z daleka od tej oderwanej od rzeczywistości kobiety. No i korzystać z mrożonek, bo wbrew pozorom różnicy w smaku nie ma.

  • wirtualnyzbylut

    Oceniono 96 razy 78

    pizza z sosem czosnkowym :-)

  • Jan Kowalski

    Oceniono 113 razy 69

    Można by zwrócić uwagę personelowi, że Bolognese pisze się przez S, a nie przez Z. Na dodatek, jest to danie, które przywieźli ze sobą do Europy amerykańscy żołnierze w czasie II wojny światowej i nie powstało we Włoszech, a miasto Bolonia nie ma z tym daniem nic wspólnego. To, jak polska fasolka po bretońsku, która nie ma nic wspólnego z Bretanią i ryba po grecku, która nie ma nic wspólnego z Grecją.

  • biobike

    Oceniono 101 razy 49

    Może po prostu klientela oczekuje masowej pizzy, z resztek sklepowych, niekoniecznie włoskiej. W Gdańsku mamy pełno takich pizz, na pewno bym ich nie polecił komuś, kto chce dobrze zjeść, ale jak chodzi o coś do piwa, albo do nażarcia się - są bdb.

  • globalneocipienie

    Oceniono 48 razy 36

    Mnie zawsze najbardziej rozwalają te nowe nazwy restauracji wymyślane pewnie kolanie 5 minut przed kręceniem odcinka. O bannerach reklamowych można mieć jeszcze gorsze zdanie.

  • man35

    Oceniono 104 razy 30

    Restauracja jest lokalem, w którym je się posiłki, by zaspokoić głód.
    Tak wynika zresztą z łacińskiego "restauratio", czyli odnawiam.
    Nasz organizm potrzebuje własnie jedzenia, by się odnowić.
    Do zaspakajania potrzeb wyższego rzędu, jak na przykład wykwintna degustacja (oczywiście w śladowych ilościach, ale za bardzo wysoką cenę) , służą rauty, bankiety etc.
    Polskie restauracje mają tyle wspólnego z pierwowzorem, ile margaryna Słoneczna z masłem.
    A już te po rewolucjach pani G. w szczególności.

  • exit72

    Oceniono 84 razy 18

    Tczew - uosobienie specyficznego stanu umysłu.
    Zakompleksieni mieszkańcy w stosunku do Gdańska.

    Raptem fachowcy od wszystkiego.Spece od kuchni i budowlanki oraz asostymentu IKEA znajdującej się w Gdansku.

    Pizza z ketchupem albo z sosem czosnkowym spotykana na największych wiochach lub podrzędnych pizzerniach.Lepiej kupić mrożoną w tczewskim Tesco bo Wam i tak bez różnicy.
    Jeżeli nie wiecie co dobrego się jada to zacznijcie bywać gdzieś poza hot dogami za zeta w IKEA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto