Gwiazdki Michelin niedostępne dla Trójmiasta. "Chcemy żeby inspektorzy wreszcie odwiedzili Pomorze"

Emilia Stawikowska
17.03.2014
Od lewej: Adam Woźniak z Mercato, Justyna Zdunek i Łukasz Toczek z Metamorfozy

Od lewej: Adam Woźniak z Mercato, Justyna Zdunek i Łukasz Toczek z Metamorfozy (Fot. Agencja Gazeta)

W przewodniku Michelin "Main Cities of Europe 2014" znalazło się ponad 40 restauracji z Polski. Inspektorzy nie wzięli pod uwagę lokali z Trójmiasta. - Nie zgadzamy się, że Pomorze jest kulinarną pustynią, czujemy się pokrzywdzeni - mówią restauratorzy

W środę ukazał się Czerwony Przewodnik Kulinarny Michelin „Main Cities of Europe 2014”, w którym na podstawie ocen inspektorów kulinarnych Michelin zostały wyróżnione najlepsze restauracje w Europie. W tym roku w prestiżowym przewodniku znalazły się 22 restauracje z Warszawy (w tym Atelier Amaro wyróżniona jedną gwiazdką) i 19 z Krakowa.

Pomorze uznawane za kulinarną pustynię

- W większości opiniotwórczych rankingów pod uwagę brane są jedynie restauracje z Warszawy i Krakowa. Północ Polski traktowana jest natomiast „po macoszemu” - komentuje Adam Woźniak, szef kuchni restauracji Mercato w Gdańsku. - Uważam, że jako region jesteśmy pokrzywdzeni. Mamy kilka dobrych restauracji, które w zakresie jedzenia, obsługi, aranżacji wnętrza są równie dobre, a niekiedy nawet lepsze, niż niektóre z wyróżnionych w przewodniku krakowskich lokali gastronomicznych.

Podobnie uważa Justyna Zdunek, właścicielka restauracji Metamorfoza w Gdańsku. - Przylgnęła do nas łatka regionu, w którym nie ma ciekawych restauracji - mówi. - Czujemy się pokrzywdzeni, bo inspektorzy nawet nie przyjeżdżają do Trójmiasta. To dla nas wielka szkoda, wielu zagranicznych turystów wciąż nie wie, dokąd powinno udać się na obiad. Dobre restauracje marnują w ten sposób swój potencjał, traci też region, uznawany za kulinarną pustynię.

08.02.2013  Gdansk , ranking najlepszych restauracji i szefow kuchni , Hilton restauracja Mercato FOT. RAFAL MALKO / AGENCJA GAZETA Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

„Michelin ma swoje powody”

Kulinarni inspektorzy Michelin po raz pierwszy odwiedzili Polskę w 1997 roku, wtedy też do przewodnika dołączyły pierwsze warszawskie lokale gastronomiczne. Na docenienie tych z Krakowa trzeba było czekać do 2008 roku. - W zależności od wielkości danego kraju i jego potencjału turystycznego, inspektorzy odwiedzają wyselekcjonowane restauracje jednego do kilku miast - mówi Ewa Konopka, rzecznik firmy Michelin Polska. - W Polsce brane są pod uwagę Warszawa i Kraków, bo to najbardziej popularne wśród obcokrajowców miasta Polski. W przyszłości do tego grona z pewnością dołączą inne miasta, być może z północnej Polski, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość.

Według niektórych restauratorów, trójmiejska branża kulinarna z prawdziwego zdarzenia dopiero zaczyna powstawać.            - Michelin ma swoje powody, dla których inspektorzy nie zaglądają do Trójmiasta - mówi Piotr Wałęsa, współwłaściciel restauracji Sztuczka w Gdyni. - Chociaż w ciągu ostatnich lat wybiliśmy się pod względem kulinarnym, to wciąż jest tutaj za mało restauracji. W Krakowie i Warszawie zostało ich wyróżnionych kilkanaście, a bardzo dobre restauracje w Trójmieście można wymienić na palcach jednej ręki. Nasuwa się też pytanie, czy wyróżnione trójmiejskie restauracje będą miały okazję w na wykorzystanie swojego potencjału.

01.10.2013 Gdynia . Restauracja Sztuczka w Gdyni . fot. Lukasz Glowala / Agencja Gazeta fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Restauracje oceniają anonimowi inspektorzy

Najwyższym wyróżnieniem inspektorów Michelin są trzy gwiazdki, oznaczające wyjątkową kuchnię, dla której odwiedzenia warto zboczyć z trasy. Dwie gwiazdki to kuchnia rewelacyjna, jedna zaś określa bardzo dobrą restaurację w swojej kategorii. Innym wyróżnieniem jest Bib Gourmand, przyznawany najlepszym restauracjom oferującym przystępne ceny. Najbardziej popularnym odznaczeniem są sztućce, przyznawane w skali od 1 do 5; oceniają atmosferę i wystrój restauracji.

- Inspektorzy to szefowie kuchni, menadżerowie hoteli oraz znawcy sztuki kulinarnej - opowiada Ewa Konopka. - Odwiedzają restauracje incognito. Oceniają m.in. obsługę, wnętrze lokalu, sposób prezentacji potraw i ich smak. Wieczorem piszą raporty podsumowujące swoją pracę. W sytuacji, kiedy któraś z restauracji zasługuje zdaniem inspektora na gwiazdkę, musi to potwierdzić jeszcze dwóch oceniających.

Restauratorzy wzięli sprawy w swoje ręce

Żeby znaleźć się w prestiżowym przewodniku, szefowie kuchni i właściciele trójmiejskich restauracji promują pomorskie produkty i szefów kuchni w zagranicznych magazynach kulinarnych. Jedną z akcji organizowanych przez restauracje Metamorfoza i Mercato oraz Pomorską Regionalna Organizację Turystyczną, była impreza „Trzy Natury Pomorza”. Zostali na nią zaproszeni dziennikarze kulinarni z takich tytułów, jak FOUR, le Monde, ELLE Eten, czy Datagraf. - Chcieliśmy zwrócić na siebie uwagę mediów zagranicznych i nam się udało - wspomina Justyna Zdunek. - W tym roku również planujemy podobne akcje, dzięki którym o Pomorzu będzie można po raz kolejny przeczytać w zagranicznych magazynach. Być może dzięki temu zostaniemy zauważeni i docenieni przez inspektorów Michelin.

Łukasz Toczek, szef kuchni w Metamorfozie, dodaje: - Na dzień dzisiejszy nie moglibyśmy liczyć na wyróżnienie gwiazdką, do tego trzeba spełniać szereg różnych wymogów, m.in. liczbę osób obsługujących na sali, czy też rodzaj mebli. Mielibyśmy natomiast szansę na wyróżnienie sztućcami. W tej kategorii jesteśmy równie dobrzy jak niektóre restauracje z Warszawy czy Krakowa, które znalazły się w przewodniku.

20.02.2014 Gdansk . Restauracja Metamorfoza ul Szeroka 22/23 . Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Przewodnik Michelin to wiarygodne źródło

Docenienie przez inspektorów kulinarnych Michelin byłoby okazją do promocji Trójmiasta poza granicami naszego kraju. Lokale gastronomiczne umieszczone w prestiżowym przewodniku cieszą się dużą popularnością, szczególnie wśród obcokrajowców. Krakowskie lokale gastronomiczne są uwzględniane przez Michelin stosunkowo od niedawna (szczególnie biorąc pod uwagę ponad stuletnią historię czerwonego przewodnika). Jak wyróżnienie przełożyło się na ich sukces?

- Trzeba przyznać, że wielu gości zza granicy przyjeżdżających do Krakowa w celach turystycznych lub biznesowych, trafia do nas za rekomendacją przewodnika Michelin - mówi Adam Chrząstowski, szef kuchni krakowskiej restauracji Ancora, po raz trzeci wyróżnionej w przewodniku Michelin. - Uwagę zwraca też na pewno naklejka na drzwiach, która jest świetną rekomendacją. Jeśli ktoś zastanawia się, który lokal w okolicy wybrać, z pewnością skieruje swoje kroki do nas.

ZOBACZ:

Restauracja Tekstylia w Gdańsku. "Menu odzwierciedla gusta kulinarne naszych gości"

Cafe Zaścianek. "To w takich miejscach można poczuć duszę dawnego Sopotu"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • jagakomo

    Oceniono 9 razy -1

    byłam w 2 wspomnianych knajpach: w Hiltonie w Mercato nie jest najgorzej, obsługa dobra i dobrze zsynchronizowana przy dużych zamówieniach, wystrój neutraalny (nie odciąga uwagi od talerza), choć zupełnie nie mój styl. Metamorfoza - przerost formy nad treścią (także w wystroju który zdecydowanie odciąga swą obfitością uwagę od najważniejszego - jedzenia i na niewygodnych do konsumpcji fotelach, a tutaj chcieliby aspirować do sztućców) ale do poziomu Michelina to jeszcze przepaść. JEDYNA restauracja, która ewentualnie może dostać wyróżnienie, to BULAJ w Sopocie, gdzie oprócz smacznych codziennych dań są także ciekawe menu degustacyjne, a w ich przypadku niespecjalny wystrój wnętrza nie rzuca się w oczy i nie dominuje doznań smakowych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX