Restauracja Marilyn po "Kuchennych Rewolucjach". "Magda Gessler to równa babka, obroty wzrosły o 400 proc."

Emilia Stawikowska
17.12.2013
Fot. Screen z

Fot. Screen z "Kuchenne Rewolucje" (Fot. Screen z "Kuchenne Rewolucje" / Rodzina Wołkanowskich)

W ostatnim odcinku "Kuchennych Rewolucji" Magda Gessler odwiedziła restaurację w Straszynie. Zmieniła nazwę lokalu, menu oraz wystrój. Czy nowa formuła restauracji w stylu amerykańskim sprawdzi się w niewielkiej miejscowości pod Gdańskiem?

Restauracja "One Way" w Straszynie jeszcze kilka miesięcy temu nie wyróżniała się na tle innych lokali w okolicy: w menu głównie pizza i fast foody. Przez cztery lata prowadzili ją Kasia i Radek Wołkanowscy, którzy otwierając lokal nie mieli żadnego doświadczenia w branży gastronomicznej. Dziwili się, że klientów niewielu, a do biznesu trzeba ciągle dokładać. Magda Gessler zaproponowała im kilka rewolucyjnych zmian: teraz nazywają się "Marilyn" i specjalizują się w kuchni amerykańskiej.

List napisał Kuba

Magdę Gessler zaprosił do restauracji Kuba, syn Kasi i Radka. - Kuba widział, jak trudno jest nam prowadzić "One Way" - wspomina Kasia. - Mało kiedy na niej zarabialiśmy, Radek musiał pracować za granicą żeby nas utrzymać. Kiedyś oglądaliśmy wspólnie „Kuchenne Rewolucje” i nasz syn stwierdził, że napisze list do Magdy Gessler. Nie traktowaliśmy tego poważnie, dlatego zdziwiliśmy się, kiedy ktoś do nas zadzwonił i zapytał czy nadal jesteśmy zainteresowani udziałem w programie. Nie mieliśmy innego wyjścia i, chociaż to szalony pomysł, postawiliśmy wszystko na jedną kartę.

„A co jeśli burgery w Straszynie się nie sprawdzą?”

Restauratorka zaproponowała ryzykowną przemianę. Z lokalu, który miał sprostać gustom wszystkich, zrobiła restaurację "Marilyn" z amerykańskim jedzeniem - Na początku baliśmy się tego pomysłu, myśleliśmy, że burgery w Straszynie się nie sprawdzą - mówi Kasia. - Z drugiej jednak strony, burgery są ostatnio bardzo modne, a żeby zjeść po amerykańsku trzeba jechać aż do Gdańska. Postanowiliśmy więc zaufać Magdzie i wprowadzić każdą ze zmian, jakie zaproponowała.

Fot. Screen z Fot. Screen z "Kuchenne Rewolucje"

W menu wciąż znajdziemy pizzę, lecz główną jego częścią są dania kuchni amerykańskiej. Do wyboru jest kilka burgerów w różnych rozmiarach: z kotletem wołowym, z kurczakiem oraz z filetem z dorsza. Kosztują od 14 zł. Na śniadanie można zaś wybrać m.in. pancakes z syropem klonowym i czekoladą, za 8 zł lub klasyczne amerykańskie śniadanie: 3 jajka sadzone, plastry grillowanego bekonu, grillowane kiełbaski i pomidor, do tego pieczywo wypiekane na miejscu - 18,50 zł. Obiad to m.in. bitki wołowe w sosie własnym (27 zł), czy stek z szaszłykiem z grillowanych warzyw za 35 zł. W karcie są też żeberka tennesse, z  glazurą o aromacie whiskey, podawane z frytkami i kolbą kukurydzy - 33 zł.

„Magda zawsze oddzwania, radzi”

Wizyta Magdy Gessler w lokalach budzi kontrowersje. Restauratorka krytykuje i często zachowuje się wybuchowo, znamy nawet odcinki, w których przewróciła stół czy wściekła wyszła z lokalu bez słowa. Rewolucja w Straszynie odbyła się jednak w przyjemnej atmosferze, a właściciele wciąż utrzymują kontakt z restauratorką.  - Nie zgadzam się z tym, co niektórzy piszą o Magdzie Gessler w internecie - mówi Kasia. - To naprawdę równa babka, która do biznesu gastronomicznego podchodzi życiowo i profesjonalnie. Pomimo, że minęło kilka miesięcy od rewolucji, to wciąż utrzymujemy kontakt. Jeśli mamy problem, to dzwonimy do Magdy i pytamy, zawsze służy pomocą.

Fot. Screen z Fot. Screen z "Kuchenne Rewolucje"

Na fali programu... tłumy

O tym, że rewolucja skończyła się sukcesem, widać na pierwszy rzut oka. Bywają takie sytuacje, że każdy stolik jest zajęty, na burgery przychodzą całe rodziny.  - Stosujemy się do rad Magdy Gessler, stawiamy na wysoką jakość a nie na szybkość obsługi, więc czasem trzeba długo czekać - opowiada Kasia. - Bywa tak, że wszystkie stoliki są zajęte, a ludzie czekają w kolejce żeby móc usiąść ze swoim zamówieniem. Wciąż się uczymy, ale żeby było smacznie, to trzeba nieco dłużej poczekać.

Po przeprowadzonej rewolucji obroty lokalu wzrosły o 400 procent, jednak czy boom na amerykańskie jedzenie w Straszynie się utrzyma? - Wiadomo, że teraz ludzie przyjeżdżają, bo widzieli nas w programie - mówi Kasia. - Mamy swoje pięć minut i zamierzamy je wykorzystać najlepiej, jak potrafimy. Dlatego ciągle stawiamy na jakość. Chcemy, żeby w miarę upływu czasu ludzie wracali do nas ze względu na dobre jedzenie a nie dlatego, że wzięliśmy udział w programie.

Marilyn, Straszyn, ul. Starogardzka 42-44. Godz. otwarcia 9-21 (pon.-piąt.), 11-21 (sob.-niedz.)

ZOBACZ:

Magda Gessler przeprowadziła Kuchenne Rewolucje w Straszynie [ZDJĘCIA]

Diana przed emisją finałowego odcinka "MasterChefa": "Magda Gessler nie jest wcale złośliwa. jest bardzo ciepłą osobą"

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

PYTANIE Czy uważasz, że sukces "Kuchennych Rewolucji" się utrzyma?

 Tak. Jeśli mają dobre jedzenie, to ludzie będą nadal ich odwiedzać.
 Nie, Za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętać o tym lokalu.
 Nie mam zdania.
Komentarze (24)
Zaloguj się
  • h2o_wp

    Oceniono 106 razy 88

    Byłem tam w piątek - następnego dnia po programie w TV. Ludzi ogrom! Niestety nie zjadłem hamburgerów, bo chyba właściciele padli ofiarą własnego sukcesu i skończyła się wołowina. W każdym razie po 1.5 godzinie czekania wróciłem do domu. Przyznam, że po właścicielce - pani Kasi - było widać niesamowite zmęczenie, naprawdę jestem pod wrażeniem, bo chciała nam dowieźć te hamburgery na własny koszt do domu. Dodatkowo - w ramach rekompensaty - nie chciała zapłaty za pancake i sprite.
    Na pewno tam wrócę jeszcze. Jak tylko się sytuacja trochę uspokoi.
    Pozdrawiam prześliczną blondynkę, która siedziała pośrodku i chyba odrabiała lekcje.

  • smutnybelg

    Oceniono 44 razy 44

    A mnie w tej historii podoba sie cos innego. To, ze maz Pani Kasi i tata tego chlopca zostal w Polsce.
    Emigracja,poza plusami, przyniosla tez wiele spustoszenia w ludzkich sercach. Sam bylem swiadkiem romansow zameznych facetow, ktorzy przyjechali tylko na chwile "dorobic do remontu".
    Czesto konczylo sie tak,ze skokami w bok i ciagla gonitwa za kasa rozwalali rodziny, wszystko co budowali latami.
    Rodzina powinna byc razem. Dla mnie ci ludzie sa wielkimi wygranymi nie dlatego,ze odniesli biznesowy sukces tak bardzo, ale dlatego,ze sa znow rodzina. Zycze wam droga rodzinko byscie pozostali do konca razem.

  • roky

    Oceniono 54 razy 44

    Bylam dzisiaj i musze powiedziec ze zostalam mile zaskoczona,obsluga na 5 ,a jedzenie przeszli sami siebie zrazy sie rozplywaly w ustach,nie ma rzeczy, ktorych by nie spelnili,p,Kasiu brawo i uklon w wasza strone szwecja

  • malga34

    Oceniono 27 razy 3

    To zdaje sie nie jest prawda, że włascicielka nie miala żadnego doświadczenia w gastronomi...

  • Marcin Radecki

    Oceniono 12 razy -12

    ODRADZAM, pojechałem z rodziną i jako jedyny nie dostałem zamówienia, było nas 5 osób a tylko 4 dania podali. Potem mimo oburzenia, zamówiliśmy lody, I ZNOWU zapomnieli o jednym, totalny brak organizacji, przerost możliwości.... chamstwo i jeszcze raz brak organizacji, pani kelnerka której spytaliśmy się co z jednym Cheeseburgerem nawet niepofatygowała się przyjść i powiedzieć na czym stoimy, czy będzie i jeśli tak to za ile, czy nie zamówiliśmy i czy to ich błąd może ?? PO TYM WSZYSTKIM MAM DOŚĆ RESTAURACJI GESLEROWEJ, która według mnie szasta ludźmi na lewo i prawo i nie ma wcale za grosz szacunku do drugiej osoby. Osobiście znam kogoś kto miał bezpośrednią styczność z jej charakterem, i mówi to samo, że ma wygórowane mniemanie że HOO HOO, Pozdrowienia.

  • wojtrower

    Oceniono 131 razy -45

    Zajrzałem tam jak wracałem rowerem z Trzcińska do Gdańska. Tłok tam jak w ulu i jeden hałas. Niestety mimo że restauracja jest przy ścieżce rowerowej , to klient który przyjedzie jednośladem nie ma go gdzie zostawić. Nie ma tam ani jednego stojaka na rower. Czy tak ciężko jest postawić ze dwa trzy stojaki na rowery , czy nie widzą oni w rowerzystach klientów. Jedzenie nie wiem nie próbowałem ale kto wie może kiedyś spróbuje

  • kerkopithekion

    Oceniono 63 razy -49

    mój faworytny pasztet jest "równą babką"...?
    cóż, fakt - ostatnio faktycznie wszędzie równa (pod względem obwodu rzecz jasna)
    spec od photoshopa zwiał czy co...?

  • cracken001

    Oceniono 58 razy -50

    NIE ma czegos takiego,jak "kuchnia amerykanska"!!!! To zlepek tradycji kulinarnych ze wszystkich niemal rejonow swiata,ktore przybyly tu wraz z falami imigrantow.Jesli mowa o PRAWDZIWEJ kuchni,to chyba tylko suszone mieso bizona,czy niedzwiedzia-tradycyjne potrawy indianskie,ale watpie,czy ktos by sie na nie zdecydowal.
    I tak na marginesie slowo "burger" NIC nie znaczy..PIC NA WODE!!! "burger z kotletem wolowym"..to wlasnie HAMBURGER...danie wywodzace sie z...NIEMIEC!!!"burger z kurczakiem" to CHICKENBURGER...mieszkam w USA od 20 lat,ale jakos NIE spotkalem sie z CODBURGEREM,czyli wedlug tych WSIOKOW,"burgerem z filetem z dorsza",no i NIE ma czegos takiego w Stanach jak tennesse..jest Tennessee!!!
    A tak miedzy nami te wszelkiego rodzaju burgery,to najgorszy SZAJS!! Przez 20lat,zjadlem ich moooze 4-5, bo NIC innego NIE bylo-Znacznie lepsza jest jednak pizza-ale jesli Polakom wydaje sie,ze zrac "burgera z kotletem wolowym",zamiast HAMBURGERA,sa choc troche bardziej "sfiatofi",to ogromnie sie myla,a knajpa zyskala na popularnosci wlasnie TYLKO dzieki tej skandalizujacej lampucerze,gessler

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto