Marek Kamiński postanowił unikać bezpieki i krawata. "Smutne są te modowe elementy kodu"

jado
18.11.2012 15:28
Marek Kamiński podczas wypraw

Marek Kamiński podczas wypraw (Screen z marekkaminski.com)

Najbardziej znany polski polarnik Marek Kamiński snuje plany kolejnych wojaży. Na swojej stronie marekkaminski.com, niemal codziennie dodaje nowe zapiski. Pisze także książki i... komiksy!

Chociaż codziennie wpada do biura, gdzie nadzoruje pracę swojej fundacji, najlepiej czuje się "na luzie". Kamiński twierdzi w pracy można go zastąpić, ale biegunów nikt za niego nie zdobędzie.

- Na wieszaku wisi niezmiennie polar. Garnitur zakładam tylko przy specjalnych okazjach. Postanowiłem też nie nosić krawata. Mam w nim poczucie uwiązania. Smutne są te modowe elementu kodu. Ludzie poprzez gadżety tak mocno chcą sygnalizować kim są i potem chodzą obwieszeni w nazwy i marki - zauważa Kamiński w rozmowie z trojmiasto.pl.

Żeglarz i polarnik wspomina jak w młodości mieszkał w namiocie i w szarych czasach PRL budował jacht. Jego projekt nie uszedł uwagi władz, które zaprosiły go do bezpieki. Odmówił, stracił hangar, ale nie stracił animuszu.

- To by dopiero było: Zdobywca biegunów - TW żeglarz - Marek Kamiński - śmieje się polarnik.

Krawat i teczka rzeczywiście nie bardzo się przydają w plenerze.

ZOBACZ:

Grzegorz Skawiński śpi z gitarą i nagrywa z Nergalem. "Bo to niezły gitarzysta"

Nergal pozazdrościł Agnieszce Chylińskiej debiutu w literaturze dziecięcej

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Top Trójmiasto