Nikt nie przyszedł na spotkanie z Wodeckim

mg
29.02.2012 13:11
.

. (Namonciaku Exclusive)

Zobacz zdjęcia.

W gdyńskim Empiku odbyło się spotkanie literackie ze Zbigniewem Wodeckim. Były juror "Tańca z Gwiazdami" promował swoją autobiografię "Pszczoła, Bach i skrzypce".

Muzyk pojawił się punktualnie. Niestety jego fani nie dopisali. Wodecki więc siedział samotnie przy stoliku i popijał kawę. Obok przechodzili klienci w ogóle nie zwracając uwagi na siedzącą gwiazdę.

Po 15 minutach prowadzący spotkanie postanowił ratować sytuację. Zaczął zaczepiać klientów i zachęcać ich do podchodzenia po autografy od artysty. W efekcie podeszły trzy osoby, a jedna nawet zrobiła sobie z Wodeckim zdjęcie.

Mimo, że sytuacja była dość przykra, były juror "Tańca z Gwiazdami" nie dał tego po sobie poznać. Szybko opuścił Empik, gdzie na środku pozostał pusty stolik i książki.

Pisaliśmy niedawno, że w podobnej sytuacji znalazł się Michał Szpak. Na promocje jego debiutanckiej płyty przyszła tylko garstka fanów.

Tylko Czesław Mozil może się pochwalić wciąż niesłabnącą popularnością.

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (150)

  • brak.slow

    Oceniono 97 razy 83

    przykre jest nie tylko to, że ktoś nie zadbał o promocję, bo na pewno jest dużo ludzi, którzy pana Wodeckiego lubią i szanują. Przykre jest to, że takie rzeczy publikujecie, jakbyście chcieli mu jeszcze bardziej dokopać.
    bruk i tyle.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • wessling

    Oceniono 88 razy 74

    Wstawka niemuzyczna ...
    Wodeckiego widziałem z bliska raz. To była polowa lat 80 tych, szczyty popularności osiągała „Pszczółka Maja” i „Chałupy Welcome To” Bylem na wycieczce szkolnej w Krakowie. Jechaliśmy przez miasto, autokarem, siedziałem przy oknie. Autokar nagle zwolnił i przez kilkanaście metrów posuwał się bardzo powoli – przyczyną był milicyjny „Polonez” stojący przy krawężniku, kogut migał na niebiesko, a tuz przed polonezem stal jakiś sfatygowany, jak to się wtedy mówiło „zachodni wóz” Volkswagen Golf, o ile pamiętam. Drogówka zatrzymała kierowce za jakieś przewinienie.
    I przez te kilka sekund bylem świadkiem takiej sceny, która jak film przesunęła mi się przed oczami, i którą widzę do dziś :
    Z „Poloneza” wysiada dwóch szeryfów, grubasy w białych czapkach, mordy zasadnicze, zacięte, jak to ówczesna drogówka, z nimi nie było żartów. Poprawiają czapki, łapy majaczą wokół kabur z pistolecikami, można by pomyśleć ze zaraz będą strzelać.
    Ze sfatygowanego golfa wysiada Zbigniew Wodecki, facet którego wtedy wszyscy znali, sam chyba zawołałem – O ! Wodecki !
    Milicjanci baranieją na chwile, pewnie spodziewali się zobaczyć jakiegoś bogatego synalka albo cinkciarza ze złotym łańcuchem na szyi ... a to ... ten Wodecki.
    Na ocepiałych milicyjnych facjatach maja wypisane - O ! Wodecki !
    A Wodecki ? Tak znany, będący wtedy na szczycie gość, który ( kto pamięta tamte czasy ten wie ) jak wielu innych znanych dupków mógłby z drobnych, które miał w kieszeni zapłacić dziesięć mandatów i kazać się milicjantom w d...e pocałować, ten właśnie facet był autentycznie zmieszany, przestraszony, skruszony i przepraszający. Żadnej puszystości, żadnego sadzenia się, cwaniactwa, wykorzystywania popularności. Cos tam przeskrobał, było mu głupio i zamierzał ponieść wszelkie konsekwencje, jak mężczyzna.
    Bylem dzieciakiem, ale ta migawkowa scenka powiedziała mi o człowieczeństwie i moralności więcej niż wszystkie późniejsze połajanki wychowawców i katechetów razem wzięte.
    Nie chce tu uderzać w patetyczne tony, ale uważam ze Zbigniew Wodecki to porządny chłop, ginący gatunek, gentleman. Potwierdzenie tej tezy znalazłem potem wielokrotnie w jego występach, wywiadach i wypowiedziach, chociażby nawet w tych w „Tańcu z gwiazdami” – który to badziew przestałem w ogóle oglądać odkąd Wodecki z niego zniknął.
    Nie spodziewam się pryszcze, byście skapowali o co mi chodzi. Proszę o minusy.

    Pokaż starsze odpowiedzi (8)

  • wessling

    Oceniono 61 razy 41

    Zbigniew Wodecki to nie tylko bardzo dobry kompozytor, muzyk, ale tez super osobowość.
    Facet, który w przeciwieństwie do wielu innych rubikow ma coś do powiedzenia.
    O spotkaniu niestety nie wiedziałem, książkę i tak kupię. Czas spędzony na jej czytaniu z pewnością nie będzie czasem straconym.
    To organizator spotkania dal plamę. Co za leszcz to robił ?
    Ludzie, dajcie mi Wodeckiego, trochę czasu i trochę kasy na promocję zdarzenia, a zorganizuję takie spotkanie, na które trzeba będzie sprzedawać bilety.
    Jednego tylko, dziennikarzyny bez pojęcia, Wodecki zapewne wam nie wybaczy - stawiania go w jednym rzędzie ze Szpakiem.
    To tak durnie jakbyście napisali : Spada sprzedaż najnowszego modelu "Porsche Cayenne S" , ale jak pisaliśmy niedawno w podobnej sytuacji są używane "Polonezy " ...
    Żenada.

    Pokaż starsze odpowiedzi (6)

  • h30

    Oceniono 39 razy 37

    Nie to żebym jakoś specjalnie lubił (bądź nie lubił) Wódeckiego,ale przygłup odpowiedzialny za promocję w tej firmie powinien zostać wylany na zbitą mordę bezzwłocznie.
    Przecież ludzie przychodzą nawet na spotkanie z Mandaryną,a co by nie mówić to jednak Wodecki,to trochę wyższa półka.

  • kol.3

    Oceniono 36 razy 34

    Dokładnie. Ktoś był odpowiedzialny za promocję spotkania. Wodecki jakby nie było jest popularny.

  • lia.13

    Oceniono 28 razy 28

    powiem szczerze, że jestem zdziwiona. Jakąś tam wielką fanką Wodeckiego nie jestem (tak jak i nikogo innego), ale gdybym była akurat tego dnia w Empiku to na pewno bym podeszła. Chyba reklama zawiodła. powinna iść informacja nie tylko w Empiku, ale i przez głośniki w całej Galerii, że jest spotkanie z Wodeckim. Bardzo to ogólnie przykre, bo facet i głos ma świetny i piosenki nie gorsze. A i w Tańcu z Gwiazdami klasę umiał pokazać ;)

  • tmp0003

    Oceniono 29 razy 25

    panie Wodecki
    z całym szacunkeim dla Pańskiej osoby
    ale nie rozumiesz pan tych czasów
    trzeba było dać tej książce tytuł "Goła pszczoła, sex, skrzypce i gej Gucio"
    zamiast tej nudnej Demarczyk, to walnąc jakieś opisy wyuzdanych orgii z fankami (i fanami) w oparach alkoholu - jeżeli takowych nie było nic nie szkodzi można wymyśleć, nikt tego nie sprawdzi przecież
    do tego jako reklame spotkania oglosic ze dokona Pan comingoutu i przyjdzie na spotkanie ze swoim nowym chłopakiem

    pięc tysiecy lemingow demolujacych empik wydrapujacych sobie nawzajem oczy zeby dostac ksiazke z aautografem GWARANTOWANE

  • duffie

    Oceniono 29 razy 25

    Gdyby łaził po tvn'ach i w każdym zdaniu używał zwrotu "gdzieś tam",gdyby zapowiedział pogodę,albo chociaż pokazał cycki to przyszedłby, przeszło milion osób.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX