Pisaliśmy niedawno, że młoda gdańszczanka porzuciła swój stary image i stała się piękną i atrakcyjna kobietą. Wraz z bardziej odważnym lookiem, przyszedł czas na odważne wypowiedzi. Julia Kamińska zadowolona ze swojego wyglądu nie krępuje się scenami łóżkowymi do tego stopnia, że pozwoliła sobie ocenić dzielących z nią te sceny kolegów. Maciej Zakościelny, partner Julii z nowego serialu TVN7 "Reguły Gry" w przeciwieństwie do Filipa Bobka wypadł bardzo marnie.
- W łóżku z Maćkiem Zakościelnym czułam się jako tako, ale nie mamy się ku sobie, nie ma co liczyć na żaden romans. Było nam trudno na początku. Jak się kogoś dobrze nie zna, to sceny łóżkowe bywają nie do końca wiarygodne - powiedziała w superseriale.se.pl.
Zobacz seksowne zdjęcia Julii
Okazuje się, że sprawa jest jednak poważniejsza. Bożyszcze kobiet i swego czasu czołowy amant wszystkich polskich komedii romantycznych nie może się skupić podczas scen łóżkowych. Maciej Zakościelny grał z takimi pięknymi polskimi aktorkami jak Anna Cieślak czy Agnieszka Grochowska. Czyżby Julia Kamińska była pierwszą aktorką, która tak onieśmieliła słynnego przystojniaka?
- On nie czuje się dobrze w odważnych scenach. Podczas kręcenia jest problem, jest dużo dubli i widać, że oboje sobie nie radzą z namiętnymi scenami. Peszy Julkę dlatego ma ona problem nawet gdy musi go pocałować - mówi w rozmowie z Faktem jeden z pracowników planu.
Czyżby Maciej Zakościelny wolał tak jak Filip Bobek pracować z „Brzydulą” ?
Zostań fanem Namonciaku na Facebooku