Pixel to lokal serwujący niecodzienne drinki. "Bez pióropuszy i sałatek"

Zuzanna Płończak
28.05.2015 05:51
Cocktail bar Pixel

Cocktail bar Pixel (Fot. Rafał Malko/AG)

Cocktaile są pasją Dawida i Piotra od kilku lat. Połączyli to z zamiłowaniem do komiksów i starych gier i tak powstał Pixel. - Chcemy, żeby każdy czuł się tak, jakby był naszym kumplem - mówi Piotr Jurach, współwłaściciel.

Dawid i Piotr poznali się pracując za barem w pubie mieszczącym się w centrum Gdańska i od razu znaleźli wspólny język. - Oboje pasjonujemy się komiksami i starymi grami. Zaczęliśmy rozmawiać o naszych wspólnych zainteresowaniach i szybko się zaprzyjaźniliśmy - mówi Piotr Jurach, współwłaściciel.

Dostali za darmo konsolę

Pixel jest połączeniem obu tych pasji ponieważ jest to cocktail bar, w którym można zagrać w Xbox lub popularnego w latach 90-tych Pegasusa. - Stare konsole są trudno dostępne i w związku z tym często bardzo drogie. My dostaliśmy naszą za darmo od anonimowego darczyńcy, który poprosił aby wpłacić pieniądze na wskazane przez siebie schronisko. Czekamy aż nas odwiedzi, żebyśmy mogli pokazać mu co potrafimy - mówi Dawid Kołodziejczyk, współwłaściciel.

Pomysł na otwarcie wspólnego lokalu wyniknął także z tego, że właściciele się doskonale uzupełniają. - Mamy zupełnie inne style i smaki. Ja uwielbiam tropiki, mój klimat to Hawana, rum i limonki, a Dawid to gangsterzy, cygara i koniak - tłumaczy Jurach.

Chcieli rozruszać mało popularną okolicę

Lokal powstał przy ul. Spichrzowej, która nie jest zbyt popularnym miejscem wśród restauratorów. - Chcieliśmy rozkręcić miejsce, w którym póki co niewiele się dzieje. U nas można trochę odetchnąć od tłumów, które odwiedzają Gdańsk, ale jednocześnie nie trzeba oddalać się od ścisłego centrum miasta. Oczywiście zadecydował też sensowny czynsz. Nie stać nas na lokal przy Długiej. Jeszcze nas nie stać - żartuje Jurach.

Wnętrze lokalu nawiązuje do zainteresowań właścicieli. Na ścianach pojawiają się postaci z gier oraz komiksy, a za barem stoją figurki. - Postawiliśmy na proste linie. Nie chcieliśmy robić kolejnej „graciarni”, jak często nazywają takie miejsca goście, bo knajp z bogatym wystrojem jest w okolicy wystarczająco dużo - tłumaczy Kołodziejczyk.

Ich lokal żyje własnym życiem

Atmosfera ma być swobodna, ale i serdeczna. - Chcemy, żeby każdy czuł się tak, jakby był naszym kumplem. Przy barze wszyscy są równi. Nie faworyzujemy swoich przyjaciół, a wręcz przeciwnie, często odsyłamy ich do innego barmana, żeby spróbowali czegoś nowego - mówi Jurach.

Czy można się tu spodziewać także imprez tanecznych? - Pixel to żywy organizm, żyje własnym życiem. Dotychczas każdy weekend wyglądał inaczej. Czasem ludzie chcą potańczyć, a innego dnia napić się bezalkoholowej lemoniady. Tak czy siak jest super - mówi Jurach.

Podawane tu koktajle nieco różnią się od swojego stereotypowego pierwowzoru. - Serwujemy drinki bez pióropuszy i sałatek. Stosujemy wyłącznie przybrania spełniające jakąś rolę, wzbogacające smak i zachęcające zapachem - tłumaczy Kołodziejczyk. Dodatki, takie jak syropy czy owocowe puree, barmani przygotowują sami z naturalnych produktów.

Cocktail z pubu PixelFot. Edyta Steć

Serwują drinki w rozsądnych cenach

Menu podzielone jest na osiem sekcji w zależności od objętości i charakteru koktajlu. W ponad półlitrowej szklance serwowane jest np. Mojito (20 zł) przygotowywane w klasyczny sposób ponieważ limonki nie są miażdżone z cukrem i miętą w szklance, tylko mieszane w shakerze i do szklanki wypełnionej kruszonym lodem wlewany jest sam płyn. Do drinka dodawana jest także odrobina korzenno-ziołowej przyprawy.

Dużą popularnością cieszy się także Kozak serwowany w szklance o pojemności 400 ml składający się z wódki, nalewki malinowej domowej roboty, soku z limonki, soku jabłkowego i puree malinowego (16 zł) oraz podawany w kieliszkach typu „coupette” Porn Star Martini, do którego dodawana jest wódka, Passoa, syop waniliowy, sok z cytryny i puree z marakui z kieliszkiem wina musującego osobno (22 zł).

Pixel, ul. Spichrzowa 22/1, Gdańsk. Lokal czynny jest od wtorku do niedzieli od 16 do ostatniego gościa.

 

ZOBACZ:

W centrum Gdańska otwarto Labeerynt. Można się tu napić rzadko spotykanych piw

Nowa kawiarnia we Wrzeszczu. Prasówka to miejsce, w którym można odetchnąć przy filiżance włoskiej kawy

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Top Trójmiasto