Lubią gotować, więc zakładają blogi kulinarne. W Trójmieście jest ich już ponad 40

Emilia Stawikowska
19.01.2014
Tapinder Sharma przygotowuje murgh makhanawala

Tapinder Sharma przygotowuje murgh makhanawala (Fot. mat. Ganesh)

Powinny konkurować, a spotykają się na wspólnych kolacjach i warsztatach kulinarnych. Tym razem blogerki z Trójmiasta odwiedziły restaurację Ganesh i uczyły się przygotowywać hinduskie specjały.

Moda na kulinarne blogi trwa. W Trójmieście jest ich obecnie ponad czterdzieści, a wiele z nich powstało w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W spotkaniu organizowanym przez indyjską restaurację Ganesh i inicjatywę Trójmiejska Solniczka wzięło udział kilkanaście dziewczyn, które pasją do gotowania dzielą się publikując zdjęcia i przepisy w internecie.

Trójmiejska Solniczka

To nie pierwsze tego typu wydarzenie dla blogerek, spotykających się dzięki Trójmiejskiej Solniczce. - Co najmniej raz w miesiącu organizujemy jakieś wydarzenie, do którego zapraszamy blogerki - mówi Joanna Karpowicz, współzałożycielka Trójmiejskiej Solniczki. - Jesteśmy pośrednikiem między osobami, które gotują z pasją i chcą się nią dzielić, a publikującymi na swoich blogach dziewczynami. Tego typu akcje popularne są w wielu miastach, a Solniczka ma być na nie trójmiejską odpowiedzią.

O powstaniu wielu blogów kulinarnych w Trójmieście pisał na łamach brytyjskiego dziennika Financial Times Paul Richardson, dziennikarz, który zeszłej jesieni odwiedził Pomorze.

Blogerki kulinarne w GaneshFot.es/Namonciaku

Indyjskie smaki

O kuchni indyjskiej opowiadał Tapinder Sharma, pochodzący z Indii założyciel restauracji Ganesh. Do Polski przyjechał w ślad za swoją partnerką, od tamtej pory minęło już dziewiętnaście lat. Jako wegetarianinowi trudno było odnaleźć się w polskich restauracjach, w 2006 roku otworzył więc pierwszą Ganesh. Lokal w Kowalach jest dziewiątym w Polsce. - Jestem wierny smakom z Indii, gdzie jada się z dużą ilością aromatycznych przypraw - opowiada Tapinder Sharma. - Jeśli jakaś potrawa jest tam ostra, tutaj też taka będzie, nie ma żadnej taryfy ulgowej dla europejskich kubków smakowych. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, są też nieco łagodniejsze potrawy, bazujące na cieciorce, warzywach i ryżu.

Tapinder Sharma pokazuje, jak przygotować murgh makhanawalaFot. es/Namonciaku

Lepiły naany

Tapinder Sharma pokazywał, jak przygotować murgh makhanawala, czyli kawałki grillowanego kurczaka podawane w sosie pomidorowo-maślanym (w regularnej ofercie restauracji to danie kosztuje 32 zł), blogerki lepiły też tradycyjne indyjskie naany: cienkie chlebki wypiekane w glinianym piecu. - To okazja żeby poznać autorki innych blogów, wymienić się doświadczeniami, porozmawiać, a także po prostu przyjemnie spędzić czas - mówi Beata Waśniewska publikująca na blogu Cuda i Smaki Regionu.

Ganesh, Gdańsk Kowale, ul. Staropolska 32. Otwarte w godz. 11-23.

ZOBACZ:

Z psem do restauracji? Dlaczego nie, trzeba tylko wiedzieć do jakiej

"Kawa za 12 zł to zwykłe zdzierstwo". Ile więc powinna kosztować?

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku