Poseł Biedroń wyszedł z jajami do ludzi. "Reakcje były różne, niektórzy krzyczeli"

am
11.04.2012 11:18
Robert Biedroń i jego akcja

Robert Biedroń i jego akcja "Jaja z Biedroniem". (fot. Igor Nizio)

Robert Biedroń miał bardzo aktywne święta wielkanocne, choć ich nie obchodzi. Spędził je bardzo pracowicie. Zorganizował akcję "Jaja z Biedroniem" i rozdawał je mieszkańcom Gdyni. Przy okazji pytał ich o problemy i obecną politykę.

- Jaja mają dla mnie wymiar ponad religijny, są symbolem odrodzenia, nowego życia, nowej jakości i nadziei. Dlatego postanowiłem podzielić się nimi z ludźmi. Przy okazji udało mi się z nimi porozmawiać. Większość była zdziwiona, że poseł wyszedł do ludzi i rozdaje jaja. Reakcje były różne, zarówno pozytywne jak i negatywne. Niektórzy sobie na mnie pokrzyczeli. Ale o to chodzi!- powiedział nam poseł.

Robert Biedroń twierdzi, że politycy stają się odrealnieni i jest to fatalny błąd. Jego zdaniem w szczególności posłowie powinni mieć kontakt z ludźmi, żeby móc poznać ich problemy.

Poseł spędził również cały dzień w fokarium w Helu. Zastanawiał się z pracownikami w jaki sposób rozwiązać problem ginących fok i morświnów.

- Foki i morświny są integralną częścią Pobrzeża Gdańskiego, są skarbem i jakością. Nie możemy tylko i wyłącznie skupiać się na drogach i kolejach. Musimy zadbać o naszą naturę, a co za tym idzie o naszą przyszłość.

Robert Biedroń znalazł również czas dla siebie i swoich znajomych.

- Na co dzień brakuje mi czasu dla znajomych. W trakcie świąt mogłem nadrobić zaległości. Spacerowaliśmy po Sopocie i Gdyni.

Poseł miał więcej czasu niż zazwyczaj, gdyż jego partnerowi nie udało się przyjechać tym razem do Trójmiasta.

- Niestety mój partner nie mógł do mnie przyjechać. Święta spędził z rodziną w Krakowie.

ZOBACZ: Poseł Robert Biedroń przeprowadził się do kamienicy w Gdyni. Co na to jego partner, Krzysztof?

ZOBACZ: Robert Biedroń zapalił marihuanę po raz pierwszy w życiu. Opowiedział o swoich wrażeniach.

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku