Lech Wałęsa : "Gdybym chciał mieć samodzielną żonę, ożeniłbym się z inną kobietą"

mg
07.04.2012 18:00
Lech Wałęsa i Danuta Wałęsa oraz ich syn Jarosław

Lech Wałęsa i Danuta Wałęsa oraz ich syn Jarosław (fot. Filip Klimaszewski /AG)

Były prezydent już po raz kolejny wypowiedział się na temat swojej żony i jej autobiografii "Marzenia i Tajemnice". Tym razem udzielił wywiadu Janinie Paradowskiej dla tygodnika „Polityka”. Mimo, że żona zakazała mu rozmawiać o książce wywiad został zdominowany przez ten temat.

Po publikacji książki w mediach zawrzało, z powodu tego, w jaki sposób była prezydentowa opisała swojego męża. Lech Wałęsa w jednym z wywiadów przyznał, że ich małżeństwo sypie się po publikacji książki. Potem wyznał, że wyprowadzi się do Warszawy, na co Danuta Wałęsa stwierdziła, że mąż jej nigdy nie kochał. Były prezydent zaprzeczył. Wszystko na forum publicznym.

Tym razem Lech Wałęsa przyznał, że jego żoną nie jest tą samą kobietą, którą poślubił 43 lata temu.

- Uważałem, że jestem u niej na pierwszym miejscu, ona jest też na pierwszym u mnie. Dziś dla niej wiele rzeczy jest ważniejszych ode mnie, znalazłem się na drugim, trzecim planie, bo ważne są spotkania literackie, wyjazdy... Teraz ona wychodzi poza dom i nic mi się już nie zgadza - powiedział były prezydent w wywiadzie dla Polityki.

Samodzielność Danuty Wałęsy bardzo nie podoba się byłemu prezydentowi.

- Mówię tylko, że gdybym od początku chciał mieć żonę samodzielną (...) to ożeniłbym się z inną kobietą - zdradził.

Zapytany o początek ich związku Lech Wałęsa odpowiedział:

- To nie była jakaś miłość od pierwszego wejrzenia. Te pierwsze spojrzenia nie były jakoś specjalnie poważne. Wtedy myślało się, żeby poderwać, rozerwać się, ale tak to trwało i okazało się, że było to jednak przeznaczenie.

Jednak były prezydent rzadko rozmawia w domu z żoną na temat jej książki.

- Ona uważa, że ona ma rację, a ja uważam, że to ja mam rację - powiedział.

Janina Paradowska spytała Lech Wałęsę również o to, czy zmieniłby coś w swoim życiu. Odpowiedź byłą zaskakująca.

- Niewątpliwie zmieniłbym - tę książkę przeczytałbym przed wydrukowaniem - wyznał.

Miał jednak taka możliwość, żona mu to proponowała, ale nie skorzystał.

- Byłem tak zajęty, że uznałem, iż to nie jest takie ważne, bo co też ona mogła tam napisać? (...) W każdym razie przez myśl mi nie przeszło, że to będzie taki bestseller - skwitował były prezydent.

To prawda. Była jedną z najczęściej kupowanych książek zeszłego roku. Stała się nawet bestsellerem Empiku 2011 roku w kategorii biografia i literatura faktu.

ZOBACZ: Lech Wałęsa w popkulturze. Teledyski i reklamy

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (7)
Zaloguj się
  • violka-pl

    Oceniono 5 razy 5

    Stary debil. Chciałam napisać piernik, ale oznaczaloby to, że zdziadział na starość, a on zawsze był ograniczony. Nie zauważył, że żona od początku była samodzielna. Prowdziła dom, zajmowała się ósemką dzieci(!), organizowała zaopatrzenie, co nie bylo proste przed sierpniem 80' zanim Lech stał sie sławny, i potem gdy siedział,i gdy były kartki. Ciągle sama, nawet gdy materialnie było im lepiej, to Lecha nigdy nie było. Wyjazdy wystapienia, wykłady, urlopy na Florydzie. A ten dziad zauważył jej samodzielność dopiero, gdy nie miał mu kto kapci podać. Bo dla niego samodzielność to wyjście z domu, a nie samotne prowadzenie gospodarstwa dla 10 osób. Powinni dać jej honorowy doktorat z zarządzania.

  • drdr2

    Oceniono 3 razy 3

    jednak Lech przyznaje że nie miał czasu przeczytać czyli nie było istotne dla niego co przezywa żona:) Wałęsowa miała rację:)

  • j4s4

    Oceniono 1 raz 1

    ... a niby jaka ta żona była gdy przyszły noblista grzał ławę w gościnnych murach MO! Ona była już wówczas prezydenta w ich domu, bo Leszek nie był w stanie wykonywać swoich tylko domowych obowiązków! Jak tak dalej będzie to noblista będzie musiał trafić do fryzjera erotycznego i zaklepać sobie miejsce w przedszkolu! Czytać podobnych głupot się nie chce! Lechu wstydu sobie oszczędź!

  • philosophe

    Oceniono 1 raz 1

    W koncu oboje mieli cos z soba wspolnego - dzieci - a to, ze zona teraz stara sie chodzic swoimi drogami, to musi byc dla niego upokarzajace, szczegolnie w kulturze robotniczej, takie sytuacje nie maja zwykle miejsca.

  • zesrajsieaniedajsie

    Oceniono 1 raz 1

    ewenement natury , przyprawić rogi mężowi..... książką :D
    hehehehe :)))))

  • Gość: Binia

    Oceniono 2 razy 0

    Każdy ma swoją prawdę,ale nie uczyła mamusia,że brudy pierze się pod dachem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX