Powstała druga restauracja A Modo Mio. "Nic się nie zmieniło, wciąż gotujemy jak w Neapolu"

Emilia Stawikowska
12.12.2014
A modo Mio

A modo Mio (DOMINIK SADOWSKI)

"A Modo Mio" to lokal prowadzony przez polsko-włoską parę. W karcie dań przeważają typowo neapolitańskie specjały, w tym świeże ryby i owoce morza. Gdyńska restauracja cieszyła się tak dużą popularnością, że jej właściciele otworzyli kolejny lokal, tym razem w Sopocie.

"A Modo Mio" oznacza po włosku "na mój sposób". Tak właśnie gotuje Ciro Nardi, który wraz ze swoją partnerką prowadził do tej pory niewielki lokal "A Modo Mio" w Gdyni.

- Od dłuższego czasu rozglądaliśmy się za drugim, większym lokalem, w którym moglibyśmy w pełni zaprezentować nasze możliwości - komentuje Katarzyna Kimak, właścicielka. - Mieliśmy bardzo duże obłożenie stolików, szczególnie w weekendy, nie byliśmy w stanie ugościć wszystkich chętnych. Chcieliśmy też otworzyć lokal, do którego będzie bliżej naszym gościom z Gdańska czy też z Sopotu.

Jasny wystrój, jak w słonecznej Italii

Nowe ristorante A Modo Mio znajduje się w budynku zajmowanym kiedyś przez restaurację Tivoli. Lokal ma około 100 metrów kwadratowych, znajduje się w nim 12 stolików. Nie przytłaczają tutaj typowo włoskie barwy narodowe, przeważają za to połączenia jasnych kolorów.

- Nie chcieliśmy przenosić wystroju A Modo Mio z Gdyni do Sopotu, dlatego też postawiliśmy na klasyczny wystrój, bez kolorów włoskiej flagi - mówią właściciele. - Zależało nam na śródziemnomorskim klimacie, stąd jasne kolory, oświetlenie, ściana z gołej cegły. Chcieliśmy, żeby nasi goście mogli poczuć się tutaj jak w słonecznej Italii.

11.12.2014 Sopot . Restauracja A modo Mio . Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta DOMINIK SADOWSKI

Gdyńska restauracja A Modo Mio opierała się na osobowości Ciro Nardi, właściciela i kucharza, który przyzwyczaił swoich gości, że zanim zostanie im zaserwowana do stołu zamówiona potrawa, najpierw zaprezentuje ją w formie surowej, jako produkt. Czy tak będzie też w Gdyni?

- To jest sposób przyjmowania gości, jaki przyjął Ciro i nie zamierza z niego rezygnować - komentuje Katarzyna Kimak. - Ciro będzie pracować przede wszystkim w Sopocie, a jeśli chodzi o lokal w Gdyni, to jego osobę zastąpi dwóch doświadczonych kucharzy z Włoch.

Ze względu na nawał pracy, której wymagało otwarcie restauracji w Sopocie, gdyńskie A Modo Mio zostało zamknięte do końca roku. - Do restauracji w Gdyni wrócimy na początku Nowego Roku - tłumaczy właścicielka. - Okroimy nieco menu, zostanie w nim głównie pizza, przystawki, sałatki i desery. Świeże owoce morza będziemy natomiast serwować w naszej nowej ristorante w Sopocie.

Piec do pizzy z Neapolu

W sopockim ristorante pracuje trzech kucharzy: Ciro Nardi, jako szef kuchni, jego pomocnik z Neapolu oraz pizzaiolo, również pochodzący z miasta nazywanego stolicą pizzy.

11.12.2014 Sopot . Restauracja A modo Mio . Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta DOMINIK SADOWSKI

W nowej restauracji A Modo Mio część kuchni jest otwarta. Goście mogą zobaczyć m.in. jak pieczona jest ich pizza. Do sopockiego lokalu został sprowadzony specjalny piec z Neapolu, jest opalany drewnem, a przygotowanie pizzy zajmuje w nim zaledwie dwie minuty.

W karcie jest 17 rodzajów pizzy, w tym np. marinara na sosie pomidorowym, z oregano, czosnkiem i anchois - 18,5 zł, lub pizza z włoską białą kiełbasą i sałatą friarelii.

Przystawki to m.in. świeże małże w białym winie z crostini i pomidorkami koktajlowymi, za 38,5 zł czy też plastry wołowiny z rukolą i parmezanem (cena to 36,5 zł), jest też bruschetta, kosztuje 11,5 zł.

W menu makarony, owoce morza i ryby

Dużą część menu zajmują makarony. Jest papardelle ze świeżymi pomidorami i rukolą - 22,5 zł, klasyczne spaghetti aglio olio e peperoncino za 22,5 zł oraz linguine z langustynką i pomidorami, cena to za 42,5 zł. Warto spróbować mezze maniche (makaron w kształcie wałeczków) z białą kiełbasą, bakłażanem i serem w sosie ragu, cena to 29,5 zł. W menu są też gnocchi nadziewane kozim serem i truflami - 29,5 zł.

Dania mięsne polecane przez Ciro Nardi to m.in. scaloppina alla sorentina, czyli dwa plastry mięsa schabowego z szynką parmeńską, zapiekane z mozzarellą, z frytkami lub sałatą, za 39,5 zł. Specjalnością lokalu są świeże owoce morza i ryby, serwowane od czwartku do niedzieli. To np. ryba labraks gotowana na parze, podawana z ziemniakami, borowikami, oliwkami, kaparami i orzechami pinii. Takie danie kosztuje 79,5 zł. W menu są też krążki z kalmara i małże - każde z nich podawane są z crostini i pomidorkami, ich cena to 69,5 zł.

A Modo Mio, Sopot, ul. Bohaterów Monte Cassino 14/16. Godziny otwarcia 12-24.

BYŁEŚ/AŚ W A MODO MIO? PODZIEL SIĘ SWOIMI WRAŻENIAMI W KOMENTARZU POD TEKSTEM!

ZOBACZ:

W tym lokalu na lunch podają sushi. "Koku" to nowa restauracja w Oliwie

"Otwarta" w Garnizonie. Elegancki wystrój, dzieła sztuki i wegetariańskie menu

Zostań fanem Namonciaku na Facebooku

Komentarze (5)
Zaloguj się
  • syndawidowy

    Oceniono 15 razy 7

    najlepsza włoska restauracja w trójmieście, bez dwóch zdań. nigdzie nie ma lepszej. a bruschetta? miodzio

  • Luizka Wartecka

    Oceniono 8 razy 6

    Gdyńska restauracja A Modo Mio opierała się na osobowości Ciro Nardi, właściciela i kucharza, który przyzwyczaił swoich gości, że zanim zostanie im zaserwowana do stołu zamówiona potrawa, najpierw zaprezentuje ją w formie surowej, jako produkt. Czy tak będzie też w Gdyni?......... hmmm najpierw myśleć potem pisać ...

  • Oceniono 4 razy 4

    jadłem kilka razy w Gdyni ale nigdy nikt mi nie prezentował dania w formie surowej, o co chodzi?

  • anconetana01

    Oceniono 3 razy 3

    Friiarielli to nie jsalata, to warzywo troszke podobne do brokulow ( kwiat jest duzo mniejszy, zjada sie takze czesc lodygi i liscie; smak jest gorzkawy i bardziej intensywny ). Salsiccia e friarielli to klasyczne zestawienie... Ta goryczka ktora tak dobrze komponuje sie z tluszczykiem kielbasy....

  • songo192

    Oceniono 6 razy -4

    Byłem tam z kolegą w piątkowy wieczór. Sam wystrój miejsca przypomina raczej słabe bistro niż ekskluzywną restaurację. Goście centralnie są narażeni np. na widok zaplecza z walającymi się skrzynkami z piwem.Zamówilismy deskę przystawek- wędlin i serów.Podano miedzy innymi pokrojoną szynkę konserwową przyozdobioną kulkami mozarelli z paczki z supermarketu.No myśleliśmy ze spadniemy z krzesła.Drugie danie- wolowina z sosem pomidorowym-danie polecane przez kelnerke oraz tagiatelle z sosem grzybowym.Wolowina przedstawiala obraz nedzy i rozpaczy.Breja ociekajaca tluszczem która odstraszala wyglądem.W smaku przypominala danie przygotowane przez studenta w kuchni w akademiku.Podobnie pasta.Kelnerka probowala uzywac argumentu ze kucharz gotuje bez smaku a na stole jest pieprz i sol wiec można sobie doprawić.NIesmacznie,niegrzecznie,brzydko.Nie polecam.NIgdy tam nie wroce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto