Najpopularniejsza wódka dawnego Gdańska. I nie jest to goldwasser

Piotr Celej
28.01.2014
Machandel pod restauracją Goldwasser

Machandel pod restauracją Goldwasser (fot. Piotr Celej)

Machandel to specyficzna jałowcówka. Niegdyś można go było dostać nie tylko w sklepach i restauracjach, ale i kantorach czy kandelariach. Jego picie wiązało się ze specyficznym rytuałem. Trunek zniknął na długie lata, ale obecnie znowu możemy zachwycać się jego smakiem.

Niegdyś machandel powstawał w Nowym Dworze Gdańskim. Kojarzony był jednak przede wszystkim z Gdańskiem. Rytuał picia był nieodłączną częścią życia w portowym mieście. Teraz każdy może poczuć się jak dawny gdański bówke.

A Machandel ze śliweczką pije tutaj każdy chwat!

Gdański trunek rozpowszechnił się szczególnie w okresie wolnego miasta. Machandla pili robotnicy portowi, marynarze, kupcy, urzędnicy i mundurowi. Wytrawna wódka jałowcowa wymagała specjalnego rytuału picia. Najpierw do pustego kieliszka wkładało suszoną śliwkę nabitą na wykałaczkę, potem zalewano wszystko wódką. Następnie trzeba było zjeść śliwkę, wkładając pestkę pod policzek. W lewej dłoni trzeba było trzymać wykałaczkę. Potem duszkiem piło się wódkę (nie można było połknąć pestki). Następnie wypluwało się pestkę do pustego kieliszka. Później, nawiązując do hanzeatyckiego zwyczaju połamania masztów, przełamywano wykałaczkę i zostawiano ją w kieliszku. TCGGD Co Jest Grane - Gdańsk ZDJĘCIE DO WKŁADKI: TCGGD Co Jest Grane - Gdańsk

Ten, kto nie zastosował się do instrukcji, musiał stawiać kolejkę wszystkim biesiadnikom. O legendarnym trunku powstawała nawet piosenka.

Tylko w restauracjach

Po wojnie właściciele marki, rodzinna Stobbe, przeprowadziła się do Niemiec. To w Hamburgu obecnie produkowany jest trunek, który firma określa jako "stary gdański napój narodowy destylowany z dodatkiem jagód jałowca".

Niestety, w Gdańsku ciężko jest dostać ten tradycyjny trunek. Dostępny jest tylko w trzech restauracjach. Oferuje go: Gdański Bowke, Gospoda Gdańska - Machandel i Goldwasser. Najczęściej piją go miłośnicy gdańskiej historii i Niemcy.

Za 40 ml „shota” ze śliwką w Gdańskim Bowke zapłacimy 20 zł. Można również kupić całą butelkę.

Taniej, ale w mniejszych porcjach dostaniemy kieliszek Goldwasserze nad Motławą - Można pić porcje podawane w zmrożonych kieliszkach ze śliwką nabitą na wykałaczkę (20ml)  i kosztuje ona 12 zł - mówi Paweł Rynkiewicz z Goldwassera.

Można też tam kupić całą butelkę, pół litra trunku kosztuje 78 zł. Butelka machandla została tu wystawiona w ozdobnej gablocie.

GDANSK 10.07.2012 , RESTAURACJA GDANSKI BOWKE , WODKA GDANSKA  FOT. LUKASZ GLOWALA / AGENCJA GAZETA fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

 

Obecnie podawane trunki różnią się jednak od tych historycznych. - Są miejsca, gdzie można napić się machandla, choćby w restauracjach nad brzegiem Motławy. W jednej można się go napić w słynny sposób, z suszoną śliwką na wykałaczce. Nie spotkałem się jednak z autentycznym gdańskim machandlem. Pamiętać bowiem należy, że tradycyjnym gdańskim trunkiem jest Machandel Stobbego z Nowego Dworu Gdańskiego, a nie machandel jakikolwiek - wyjaśnia Aleksander Masłowski, przewodnik i popularyzator historii Gdańska - machandel jest bowiem nazwą gatunkową - nazwą alkoholu sporządzanego m.in. z jagód jałowca, a to Stobbe's Machandel jest tym prawdziwym gdańskim. Jest on ciągle jeszcze produkowany i dostępny w Niemczech, skąd można go sprowadzić. W żadnym jednak z gdańskich lokali jak dotąd się z nim nie zetknąłem.

W gdańskich sklepach nie można kupić machandla.

- Nie prowadzimy machandla, ponieważ nie mają go hurtownie, trzeba go samemu sprowadzać - mówi sprzedawczyni z sklepu Destylatornia przy ulicy Szerokiej.

Wódkę można za to kupić na zagranicznych serwisach aukcyjnych i w sklepach internetowych, cena oscyluje wokół 12-14 euro, czyli 60 zł.

Napój gdańskich bówków

Machandel to wódka jałowcowa o mocy 38 proc., produkowana była od 3 maja 1776 do 1945 roku przez mennonicką rodzinę Stobbe. Alkohol był produkowany w charakterystycznych butelkach o beczułkowatym kształcie z poprzecznymi prążkami. Na etykiecie widniał równoramienny krzyż. Już w roku 1897 roku machandel został określony "gdańskim napojem narodowym" i był chroniony lokalnym prawem.

Machandel był wyjątkowo demokratycznym napojem. Pili go niemal wszyscy. Oprócz picia z suszonymi śliwkami istniał wiejski rytuał na Żuławach. Do sporego, glinianego kufla wlewało się pół litra Machandla i mieszało z cukrem. Każdy przy stole pił po kolei. Za cały kufel płacił ten, kto wypił przedostatniego łyka. Dzięki temu każdy chciał być ostatnim, więc wychylał jak najwięcej trunku. Studenci z kolei pili machandla w kieliszkach w knajpie zwanej „Machandeltreppe”, czyli Machandlowe Schody mieszczącej się przy dzisiejszej ulicy Grunwaldzkiej. Nazwa podobno wzięła się stąd, że podczas suto zakrapianej imprezy studenci wnieśli samochód po schodach na ganek lokalu.

Machandel był też ulubionym trunkiem gdańskich bówków, czyli typowych dla portu rzezimieszków, robotników dniówkowych i rozrabiaków. Do historii przeszedł dialog jaki miał przeprowadzić turysta z jednym z bówków. Na pytanie dlaczego pije machandla, odparł: "Zwyczajnie - zimą, bo marznę, latem, bo mnie suszy, a w międzyczasie, bo przez to jestem prawdziwym gdańszczaninem".

Jeżeli chodzi o gatunki to oznaczony numerami 00 czyli świeżo z destylarni. Numery 10-12 symbolizowały trunek, który leżakował w dębowych beczkach po 10-12 lat. Najdroższy miał sto lat i nabierał barwy żółtawej. Podobno smakował łagodnie, a jałowiec był niemal niewyczuwalny.

W 1945 roku destylarnia dostała się w ręce Rosjan i została rozgrabiona i spalona. Stobbe został wywieziony na Syberię na pięć lat, skąd powrócił do Niemiec. W latach 60-tych postanowił tam na nowo destylować machandla.

ZOBACZ:

Wojna o Główne Miasto. "Oblewają wodą z wiadra, rzucają ziemniakami, a nawet fekaliami

Prawdziwa gdańska wódka? Niestety tylko z Niemiec

Polub nas na Facebooku!

Komentarze (5)
Zaloguj się
  • princealbert

    Oceniono 7 razy 7

    Niestety, tak jak Goldwasser, wytwarzany jest raczej daleko od miejsca, z ktorego sie wywodzi. Smutne.

  • walburga

    Oceniono 6 razy 6

    czyli teraz z gdańską - polską wódką nie ma nic wspólnego poza nazwą ???????? "cudze chwalicie -swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie"

  • beaviso

    Oceniono 8 razy 2

    Przeczytałem i nie rozumiem - to jest w ogóle dostępny w Gdańsku ten oryginalny Machandel Stobbego czy nie?
    "Niestety, w Gdańsku ciężko jest dostać ten ___tradycyjny___ trunek. Dostępny jest tylko w trzech restauracjach. Oferuje go: Gdański Bowke, Gospoda Gdańska - Machandel i Goldwasser."
    - a dalej:
    "Obecnie podawane trunki różnią się jednak od tych historycznych. - Są miejsca, gdzie można napić się machandla, choćby w restauracjach nad brzegiem Motławy. W jednej można się go napić w słynny sposób, z suszoną śliwką na wykałaczce. Nie spotkałem się jednak z autentycznym gdańskim machandlem."

    No to jak?

    Poza tym skoro piszecie, że "w trzech restauracjach", to czemu nazywacie tylko dwie? Od siebie dodam, że na pewno podają Machandla w restauracji Fischmarkt (de facto Fishmarkt, z błędem) i, przynajmniej jakiś czas temu, nie kosztował on absurdalnych 20 zł za 40 ml.

  • koneser84

    0

    Można zamówić w jakimś Polskim sklepie z dostawą do domu w takiej samej butelce jak na zdjęciu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Top Trójmiasto