Tu czuwa bóg słodkości. Indyjska restauracja w Kowalach już działa

mm
22.06.2013
Nowe miejsce na kulinarnej mapie Trójmiasta - restauracja indyjska

Nowe miejsce na kulinarnej mapie Trójmiasta - restauracja indyjska (Fot. mat. pras./Macieja Kuliga)

Kurczak podawany jest tu na czternaście sposobów, są też potrawy z baraniny, ryb i długa lista wegetariańskich przysmaków. Wszystko wedle tradycyjnych, indyjskich przepisów. Można tu spróbować nie tylko kurczaka w curry, ale sprawdzić jak smakuje baranina z migdałami, czy indyjski deser: chałwa z marchewki.

Ganesh to przede wszystkim indyjski bóg słodkości i pomyślności, ale też sieć indyjskich restauracji. Na pomysł wpadł pochodzący z Indii Tapinder Sharma, który do Polski, jak wielu obcokrajowców, przyjechał za wielką miłością. Zakochał się w studentce, która w Indiach przebywała na stypendium. Pierwszy Ganesh otworzył w 2006 roku, dla siebie. Tapinder jest wegetarianinem i miał dość jedzenia w polskich restauracjach tylko sałatek, makaronów i pizzy. W piątek otworzył już dziewiąty Ganesh w Polsce, tym razem w podgdańskich Kowalach.

Kawałek pomarańczy przy każdym piecu

Otwarcie poprzedziło „święcenie” restauracji. Każde pomieszczenie zostało okadzone, a przy każdym urządzeniu pojawił się żółto-czerwony krzyżyk i kawałek pomarańczy. - Żółty i czerwony to kolory święte, pomarańcza również symbolizuje święty kolor. To wszystko, na znak pomyślności, taki mamy zwyczaj - tłumaczy Tapinder Sharma, właściciel sieci Ganesh w Polsce. Samo otwarcie rozpoczęła sikhijska modlitwa. Na dużym, białym prześcieradle usiedli wszyscy goście, obowiązkowo bez butów i z chustkami na głowach - To z szacunku do świętej księgi - wyjaśnia JJ Singh, prezydent Indyjsko-Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (IPCCI).

Sikhijski duchowny, ubrany cały na biało z granatowym turbanem na głowie przez około 30 minut grał na harmonium (indyjski instrument przypominający akordeon. Różnica polega na tym, że nie trzyma się go w dłoniach, akordeon leży na podłodze - red.) i w jego rytm śpiewał kolejne wersy świętej księgi. - Nie modlimy się do posągu czy obrazu, po prostu odczytujemy, czy odśpiewujemy kolejne wersy świętej księgi. Nie mamy też nakazu modlitwy, modlimy się wtedy, kiedy mamy taką potrzebę. Po modlitwie jednak nie możemy jeść mięsa, tłumaczy JJ Singh. Na zakończenie modlitwy każdy otrzymał od kapłana kawałek pobłogosławionej potrawy - To mąka, olej i cukier. Po modlitwie zazwyczaj wszyscy siadamy wspólnie do stołu, bez różnicy czy ktoś jest miliarderem czy nie ma nic - dodaje JJ Singh.

Króluje kurczak, ale jest coś jeszcze

Menu, licząc napoje składa się z ponad dziewięćdziesięciu pozycji. Oferta samych indyjskich placków naan, to łącznie dziewięć pozycji. Można spróbować placka z czosnkiem, z masłem, z mąki pszennej, czy z mąki z cieciorki, jest też placek z chilli i na słodko z rodzynkami. Na przystawkę do wyboru indyjska specjalność, czyli ziemniaki smażone z pomidorami - 12 zł, smażone skrzydełka z kurczaka panierowane w mące grochowej, którą Ganesh sprowadza bezpośrednio z Indii - 22 zł. Jest też panierowana cebula - 20 zł i samosy, czyli indyjskie pierożki - 12 zł.

Dania główne to przede wszystkim dania z pieca tandoor. Tutaj króluje kurczak, jak chociażby kurczak marynowany w jogurtowej paście z imbiru, czosnku i mięty - 30 zł, kurczak w sosie śmietanowo-orzechowym - 30 zł. Są też wyjątki, z pieca można spróbować ryby w sosie indyjskim, przyprawionych warzyw czy indyjskiego serka paneer, który przygotowywany jest na miejscu na bazie mleka z mleczarni. Paneer to biały, twarogowy ser, który powstaje w momencie, kiedy do zagotowanego mleka doda się soku z cytryny.

- Wszystko przygotowujemy na miejscu zawsze ze świeżych produktów, oprócz sera również jogurt naturalny robimy sami. Oprócz kurczaka i baraniny w ofercie mamy również rybę. Zawsze w piątek będziemy przygotowywali indyjskiego grilla - mówi Tapinder Sharma.

Oprócz dań z pieca można spróbować również potraw gotowanych, kurczaka w sosie curry - 27 zł, kurczaka w sosie pomidorowo-maślanym - 32 zł. Jest też propozycja bardzo ostra: murgh madras, czyli kurczak w bardzo ostrym sosie - 33 zł. Oprócz kurczaka w Ganeshu spróbować można również baraniny (w menu nie ma wieprzowiny ani wołowiny - zabrania tego religia). Baranina podawana jest z groszkiem, w sosie z Pendżabu - 30 zł lub w sosie szpinakowym - 33 zł. Jest również baranina z migdałami i orzechami w sosie orzechowo-śmietanowym - 33 zł oraz baranina w sosie curry - 30 zł.

Bez mięsa, bez ryby - oferta nie tylko dla wegetarian

Szeroką ofertę Ganesh przygotował dla wegetarian, ale nie tylko. Z oferty może skorzystać każdy, chętny na spróbowanie nowych smaków. „Jakie to dobre, aż dziwne, że nie ma tu mięsa” - dziwił się podczas otwarcia, jeden z gości, próbując wegetariańskie danie.

Można spróbować warzyw z serkiem indyjskim w łagodnym sosie - 23 zł, soczewicy smażonej z cebulą, pomidorami i chilli - 24 zł czy cieciorki w sosie cebulowo-pomidorowym - 24 zł.

Każde danie z karty tej mięsnej i bezmięsnej podawane jest na specjalnych półmiskach, naczynie stawiane jest na środku stołu, goście zasiadający przy stoliku otrzymują talerze i samodzielnie nakładają sobie danie. - To sprzyja biesiadowaniu, ale też daje możliwość próbowania różnych smaków. Przychodząc w cztery osoby, można zamówić dwa, różne dania i się nimi dzielić - wyjaśnia menedżerka restauracji Renata Tymińska.

Sieć, w której każda restauracja jest inna

Pomimo, że Ganesh to sieć, każda restauracja wygląda inaczej. - Nie chcemy zrobić z naszej restauracji Mc Donalda, dlatego w każdym mieście, w każdej naszej restauracji mamy inny wystrój - mówi właściciel. W podgdańskim Ganeshu dominuje biel. Na podłodze leżą białe kafle, ściany to pomalowane na biało cegły, wszystkie meble również w tym samym kolorze. W restauracji znajduje się również kącik dla dzieci, nad którym w niedziele będzie czuwała opiekunka.

Co o nowej restauracji myślą mieszkańcy? - Bardzo mi się podoba, szczególnie te jasne wnętrza. Jest kącik dla dzieci, a to ważne i jedzenie jest bardzo dobre, marchewka w sosie jogurtowym była absolutnie przepyszna - mówi Ania z okolicznego osiedla.

- Ludzie są tu bardzo sympatyczni i przyjaźni, chcemy, żeby to była osiedlowa restauracja. Można przyjść na drinka i wrócić do domu piechotą. Mam nadzieję, że skradniemy wasze serca, tu na Pomorzu - mówi Tapinder Sharma.

Indyjskie przysmaki, mieszkańcy okolicznych osiedli mogą również zamówić do domu. Do końca września obowiązuje promocja na drinki, każdy - 30%. Studenci mogą liczyć na stały rabat w wysokości 10%, jest też specjalna oferta na lunch, który w promocyjnej cenie kosztuje 17,50 zł.

 

Ganesh, CH Kowale, ul. Staropolska 32

 

ZOBACZ:

Niezwykła kawiarnia w Gdyni, w całości stworzona przez artystów

Nowe menu w restauracji Ikea, już nie tylko klopsiki

Afrykańska restauracja królowej w samym sercu Gdyni

Powstał browar w centrum Gdańska. Piwo już się waży, będzie gotowe za trzy tygodnie